W w naszej stolicy SYF i MALARIA połączona z góralską muzyką [1]

Autor : atest94 Dodano: 31-07-2002 - 09:06
Ciekawe Tematy [2]
Nakryj radnego Miasto stołeczne Warszawa ma od cholery problemów: przestępcy łażą po ulicach czwórkami, mosty i jezdnie jak sito, woda w kranach śmierdzi, korek na ulicach trwa od rana do wieczora, służba zdrowia do dupy, rury pękają. Syf i malaria. Mieszkańcy stolicy mają jednak radnych, na których mogą liczyć, a przynajmniej tak im się wydaje. Wydaje im się, bo większość radnych zaprząta bez reszty cudza dupa. Ostatnio Rada Warszawy uszczęśliwiła lud stolicy "Stanowiskiem w sprawie działalności Agencji Towarzyskich i Seks Shopów w budynkach mieszkalnych na terenie m.st. Warszawy". Słowo honoru, zebrało się 52, przepraszamy za wyrażenie, radnych (na ogólną liczbę 68) i oznajmiło: Rada m.st. Warszawy zwraca się do Administracji Budynków Komunalnych, Administracji Spółdzielni Mieszkaniowych oraz innych administracji budynków mieszkalnych o likwidację działalności Agencji Towarzyskich i Seks Shopów w budynkach mieszkalnych w imię dobra mieszkańców budynków i osiedli. Za tym kretynizmem głosowało 48 radnych, wstrzymało się dwóch, a jedynym człowiekiem, który miał odwagę powiedzieć "nie", był radny SLD Andrzej Golimont. Pomijamy szczegół, że radni (poza Golimontem) prawem kaduka wtykają nos w domy prywatne i spółdzielcze. Nie chce nam się nawet gadać o poziomie intelektualnym tych, którzy głosowali "za", choć przeciętnie wykształcony człowiek łatwo udowodni, że nikomu na świecie nie udało się zlikwidować ani wykorzenić prostytucji, bez względu na mnożenie dolegliwości i na wysokość kar. Im bardziej restrykcyjne przepisy, tym bardziej prostytucja schodzi do podziemia z wszelkimi tego konsekwencjami: kryminalizacją tego zjawiska (gangi, narkotyki, przymus) i utrudnioną kontrolą. W Polsce prostytucja nie jest karana, więc każda kobieta, jeśli tylko ma na to ochotę lub z braku innego dochodu, może kochać się z każdym i brać za to pieniądze. I nic nikomu do tego. Usunięcie agencji towarzyskich z budynków mieszkalnych – zakładając, że ktokolwiek zechce wysłuchać tego bełkotu świętoszkowatych do szaleństwa rajców miejskich, wygoniłoby panienki na ulicę, razem zresztą z ich alfonsami. Zapomnijcie wtedy o opiece lekarskiej, która teraz w agencjach jednak jakaś jest, w buty sobie włóżcie poczucie bezpieczeństwa, które teraz jest udziałem klientów większości agencji towarzyskich, wyrzućcie za okno złudzenia, że policji uda się choćby częściowo kontrolować tę dziedzinę życia, co obecnie jest faktem. Możemy zrozumieć niewygody, jakie towarzyszą sąsiadom burdeli – awantury, walające się kondomy, nawaleni faceci itd. Ale: – po pierwsze, to są uroki życia w mieście, tymczasem ludzie chcieliby mieszkać w metropolii, ale żeby im było jak na wsi; żadnych knajp, dyskotek, bazarów, burdeli i budowy nowych domów w miejscach, gdzie ich psy lubią sadzić kupy; – po drugie, zawsze można wezwać policję, która przypadkiem nie byłaby opłacana przez właściciela burdelu;– gdyby w stolicy stworzyć legalną dzielnicę domów publicznych i innych uciech cielesnych, problem zniknąłby jak sen złoty, klientom byłoby wygodniej i warszawscy rajcy nie musieliby udowadniać swojej obłudy i świętoszkowatości. Rada m.st. Warszawy (oprócz Golimonta) daje wyraz swojej naiwności. Trzeba naprawdę być kompletnie oderwaną od rzeczywistości blondynką, żeby wierzyć, że uchwalając podobne dokumenty uda się wejść Kościołowi kat. w dupę na trzy miesiące przed wyborami samorządowymi. Ten raptowny wzwód wstrętu wobec agencji towarzyskich uważamy za szczyt obłudy i hipokryzji stołecznych radnych. Niniejszym ogłaszamy uroczyście, że każdy, kto będzie w stanie w sposób niepodważalny udowodnić bywanie któregokolwiek z sygnatariuszy tego "stanowiska" (patrz – lista) w agencji towarzyskiej lub w sex-shopie – otrzyma wysoką nagrodę, a my z przyjemnością dowody te opublikujemy. Liczymy na udokumentowane donosy zawodowych dupodajek i dupodajców oraz ich opiekunów. Już teraz wzywamy wszystkich potencjalnych wyborców do uważnej lektury nazwisk świętoszkowatych radnych, żeby wiedzieli, czym grozi oddanie na nich głosów w najbliższych wyborach samorządowych – Warszawa może się stać ponurym miastem pozbawionym tych przytulnych lokalików, gdzie można spędzić miłe chwile w obecności pięknych kobiet, rozumiejących jak nikt, czego nam trzeba. Lista radnych, którzy głosowali "za" stanowiskiem wzywającym administracje budynków mieszkalnych do likwidacji agencji towarzyskich Klub Prawicy Andruk Marek, Fabisiak Joanna, Górska Joanna, Górski Krzysztof, Hniedziewicz Stanisław, Łuniewski Mirosław, Masny Ewa, Michałowski Andrzej, Nieduszyński Witold, Pichlak Janusz, Rayzacher Maciej, Sienkiewicz Leszek, Skarżyńska-Bocheńska Krystyna, Wielgus Jerzy, Woźniak Marcin, Zając Tadeusz, Zawadzka Barbara. SLD Augustyniak Piotr, Badziak Bogdan, Borowski Bogumił, Budkiewicz Jan, Cieślak Justyna, Gajewski Tadeusz, Haupt Andrzej, Marciniak Danuta, Marszałek Waldemar, Matusiak Dariusz, Potapczuk Konrad, Różycki Stanisław, Suszyńska-Olszewska Krystyna, Wieteska Jan, Zwardoń Michał, Żbikowski Władysław. Platforma Obywatelska Czechowski Wiktor, Gawor Ewa, Hibner Jolanta, Kalińska Hanna, Misiurkiewicz Ewa, Potapowicz Sławomir, Retelski Włodzimierz. Zgoda Warszawska Kozak Michał, Mazurkiewicz Stanisław, Opaliński Paweł, Pitera Julia, Szyszko Andrzej, Zawistowski Grzegorz. Unia Wolności Skulski Lech, Suwalski Piotr. I to by było na tyle.

Komentarze

Wyświetlanie Sortowanie
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować. Zarejestruj lub zaloguj się [3]
Links
  [1] http://bhpekspert.pl/index.php?name=News&file=article&sid=94
  [2] http://bhpekspert.pl/index.php?name=News&catid=&topic=60
  [3] http://bhpekspert.pl/user.php