VORTAL BHP
Aktualnie jest 860 Linki i 253 kategori(e) w naszej bazie
WARTE ODWIEDZENIA
 Co nowego Pierwsza 10 Zarekomenduj nas Nowe konto "" Zaloguj 26 lutego 2021
KONTAKT Z NAMI

Robert Łabuzek
+48501700846
 

Masz problem z BHP,szukasz odpowiedzi?
Szybko otrzymasz poradę zadzwoń lub napisz na maila.

Na stronie przebywa obecnie....

Obecnie jest 46 gości i 0 użytkowników online.

Możesz zalogować się lub zarejestrować nowe konto.

Menu główne


DODAJ STRONĘ DO KATALOGU


Google

Przeszukuj WWW
Szukaj z www.bhpekspert.pl

Autor : zmiany _DNIA 04-09-2002 - 22:19 | 3923 raz(y) oglądano.
artykułów : Uprawnienia do płatnego urlopu
Praca Uprawnienia do płatnego urlopu Tutaj przekazujemy informacje o zasadach ustalania uprawnień urlopowych, w tym do pierwszego urlopu w zawodowym życiu pracownika. Omawiamy również aktualne



Autor : zmiany _DNIA 04-09-2002 - 16:07 | 2551 raz(y) oglądano.
artykułów : Zmiany w prawie pracy już opublikowane
Prawo Pracy NOWELIZACJA Zmiany w prawie pracy już opublikowane
Poniżej odpowiadamy na najczęściej powtarzane pytania.
Wiele umów na czas określony
Jestem zatrudniony na umowę o pracę na czas określony. Jest to już kolejna taka umowa z pracodawcą. Czy nowelizacja objęła również przepisy regulujące kwestie zawierania kolejnych umów o pracę na czas określony?
– Ustawa nowelizująca kodeks pracy utrzymała zasadę, że trzecia kolejna umowa o pracę na czas określony z tym samym pracodawcą zmienia się z mocy prawa w umowę na czas nieokreślony. Jednak zawieszono obowiązywanie przepisu zawierającego tę zasadę. Przepis ten będzie ponownie obowiązywał dopiero po wejściu Polski do Unii Europejskiej. Oznacza to, że pracodawca będzie mógł do tego czasu zawierać z pracownikiem dowolną liczbę umów o pracę na czas określony. W znowelizowanym kodeksie wprowadzono wiele przepisów ułatwiających pracodawcy zatrudnianie pracowników na kolejne umowy o pracę. Pracownik zatrudniany ponownie na to samo stanowisko nie będzie musiał przedstawiać wyników nowych badań lekarskich. Nie otrzyma też ekwiwalentu za zaległy urlop, jeśli uzgodni z pracodawcą, że wykorzysta go w trakcie trwania kolejnej umowy o pracę. Pracodawca zatrudniający pracownika na kolejne umowy na czas określony nie będzie musiał wystawiać świadectwa pracy.
Czas wolny za nadgodziny
Pracuję w przetwórni owoców. Często, szczególnie w sezonie, pracujemy w nadgodzinach. Gdy są przerwy w skupie, czasami odbierałam sobie część nadgodzin jako dni wolne od pracy. Czy pozostawiono tę możliwość w nowelizowanym kodeksie?
– Nowelizacja objęła również przepisy dotyczące godzin nadliczbowych. Pracownik w dalszym ciągu będzie mógł odebrać godziny nadliczbowe w formie czasu wolnego. Dotychczas taka forma gratyfikacji za pracę w nadgodzinach była możliwa tylko wtedy, gdy pracownik wystąpił do pracodawcy z wnioskiem. Po wejściu w życie nowelizacji w dalszym ciągu pracodawca będzie mógł udzielić pracownikowi czasu wolnego w zamian za czas przepracowany ponad normę. Jednak nowe przepisy pozwalają również pracodawcy bez wniosku pracownika oddać nadgodziny w formie czasu wolnego. W sytuacji gdy to pracodawca zdecyduje o oddaniu nadgodzin, pracownik otrzyma czas wolny w wymiarze o połowę wyższym niż liczba przepracowanych godzin nadliczbowych. Czas wolny powinien być udzielony pracownikowi najpóźniej do zakończenia okresu rozliczeniowego czasu pracy. Tak zwane odbieranie nadgodzin czy to z inicjatywy pracownika czy też pracodawcy nie może spowodować obniżenia wynagrodzenia za pełny miesięczny wymiar czasu pracy.
Ile za delegację
Pracuję w prywatnej firmie. Dużo podróżuję służbowo po kraju, jeżdżę również w interesach za granicę. Czy w przepisach kodeksu o delegacjach wprowadzono jakieś zmiany?
– Tak, nowelizacja wprowadza zmiany w przepisach regulujących problematykę delegacji służbowych. Obecnie pracodawca zwraca pracownikom koszty służbowego wyjazdu na zasadach i w wysokości określonej w rozporządzeniu wydanym przez ministra pracy i polityki społecznej. Znowelizowane przepisy kodeksu zawierają upoważnienie dla tego ministra, aby wydał rozporządzenie, które będzie podstawą do rozliczeń delegacji służbowych tylko dla pracowników państwowych i samorządowych jednostek sfery budżetowej. Oznacza to, że pozostali pracodawcy będą musieli kwestie zwrotu wydatków na delegację uregulować we własnym zakresie. Zasady rozliczania wyjazdów służbowych w swoich firmach pracodawcy będą mogli zapisać w układach zbiorowych pracy, regulaminach wynagradzania czy też umowach o pracę. Zaproponowane przez pracodawców rozwiązania nie będą mogły być mniej korzystne od warunków rozliczania delegacji pracowników sfery budżetowej. Jeżeli pracodawca nie opracuje zasad rozliczania delegacji w swojej firmie, rozporządzenie ministra pracy wydane dla sfery budżetowej będzie stanowiło podstawę rozliczeń podróży służbowych.
Urlop zamiast chorobowego
Czy każdy pracownik udający się na zwolnienie lekarskie nie otrzyma wynagrodzenia za pierwszy dzień choroby?
– Wynagrodzenie za pierwszy dzień choroby nie będzie wypłacone, jeżeli zwolnienie pracownika będzie trwało do 6 dni, chyba że na ten dzień pracownik weźmie urlop. Oczywiście wynagrodzenie za cały okres zwolnienia, niezależnie od tego, jak długo będzie trwało, otrzymają osoby, które uległy wypadkom przy pracy oraz kobiety w ciąży. Ustawodawca dał jednak pracownikom możliwość usprawiedliwionej nieobecności w pracy z tytułu niedyspozycji niepotwierdzonej przez lekarza. Każdy pracownik po wejściu w życie nowego kodeksu będzie mógł wziąć dzień wolny w ramach swojego urlopu. O taki urlop będzie można wystąpić nawet w dniu nieobecności. Z tej formy urlopu można będzie skorzystać tylko 4 razy w ciągu roku. Zatem, aby nie tracić wynagrodzenia w przypadku niedyspozycji czy lekkiej choroby, lepiej skorzystać z urlopu specjalnego.
Pracownik na wypowiedzeniu
Czy nowe przepisy zmieniają prawa i obowiązki pracownika będącego na wypowiedzeniu umowy o pracę?
– Niewielkie zmiany dotkną pracowników przebywających na tzw. wypowiedzeniu umowy o pracę. Takich pracowników pracodawca może zmusić do wykorzystania urlopu wypoczynkowego, a przez to pozbawić ich prawa do ekwiwalentu. Ponadto prawo do dni wolnych od pracy przeznaczonych na poszukiwanie nowego zatrudnienia będą mieli tylko ci pracownicy, którym pracodawca wypowiedział umowę. Prawa do dni wolnych na poszukiwanie pracy pozbawieni zostali pracownicy, którzy sami wypowiedzieli pracę.
60 minut na posiłek
Słyszałam, że nowy kodeks, oprócz dotychczasowej przerwy śniadaniowej, wprowadza nową godzinną przerwę w pracy, która nie będzie wliczana do czasu pracy. Pracuję w małym mieście i nie potrzebuję takiej przerwy.
– Faktycznie ustawa wprowadza dodatkową przerwę w pracy. Jednak takiej przerwy w swoich firmach nie muszą wprowadzać wszyscy pracodawcy. Ci z pracodawców, którzy uznają, że taka 60-minutowa przerwa pozwoli lepiej zorganizować pracę (pracownicy będą mogli zjeść lunch, czy też załatwić sprawy w urzędzie), będą mogli ją w firmie wprowadzić. Pozostali mogą pozostać przy 15-minutowej przerwie śniadaniowej.
Tańsze nadgodziny
Pracuję sporo w nadgodzinach, bo stawki płacone za nadgodziny szczególnie w niedzielę i święta pozwalają na łatanie domowego budżetu. Słyszałem, że nowy kodeks obniży stawki płacone za nadgodziny.
– W dalszym ciągu praca w nadgodzinach będzie lepiej wynagradzana niż praca w normalnym czasie pracy. Jednak faktycznie wprowadzono zmiany w zasadach gratyfikacji pracy w godzinach nadliczbowych. Według nowych zasad nadgodziny w dni powszednie oraz święta, będące dla danej osoby dniami pracy, zakład pracy będzie gratyfikował 50-procentowym dodatkiem. Za pracę w nocy oraz w niedzielę i święta pracownik otrzyma 100-procentowy dodatek.
Zmieniony kodeks pracy utrzymał obecnie obowiązującą liczbę 150 nadgodzin, które pracownik może w ciągu roku przepracować. Nowelizacja dopuszcza jednak ustalenie wyższych rocznych limitów nadgodzin, z tym że tygodniowy wymiar czasu pracy pracownika nie może przekroczyć 48 godzin. Zwiększenie liczby nadgodzin musi być zapisane w umowie o pracę, regulaminie wynagradzania lub w układzie zbiorowym pracy.
Urlopy bez planu
Słyszałam, że pracodawca nie będzie musiał tworzyć planów urlopowych. Czy oznacza to, że pracodawca będzie udzielał urlopów tylko w terminach, które są najkorzystniejsze dla niego?
– Nowe rozwiązania faktycznie wprowadzają istotne zmiany w trybie ustalania terminów urlopów pracowników. Urlopy powinny być udzielane pracownikom zgodnie z planem urlopów. Ze sporządzania planów urlopowych pracodawca może zrezygnować wtedy, gdy wyrazi na to zgodę zakładowa organizacja związkowa; gdy w zakładzie nie działa organizacja związkowa, pracodawca nie musi nikogo pytać o zgodę. Przy ustalaniu terminów urlopów trzeba będzie brać pod uwagę wnioski pracowników oraz konieczność zapewnienia normalnego toku pracy. Zmienione przepisy zwalniają pracodawcę od obowiązku uzyskania aprobaty dla planu urlopów ze strony związków zawodowych.
Wysokość odprawy przy zwolnieniach grupowych
Czy nowe przepisy o zwolnieniach grupowych zmniejszają wysokość odpraw wypłacanych zwalnianym pracownikom?
– Nie, wysokość odpraw wypłacanych pracownikom przez pracodawców w przypadku zwolnień grupowych nie została zmieniona. Wprowadzono jednak zmiany, które ograniczą liczbę osób korzystających z największych odpraw. Zmienione przepisy uzależniają bowiem wysokość wypłaconej odprawy od stażu pracy, jaki pracownik wypracował u pracodawcy przeprowadzającego zwolnienia grupowe. Na przykład, aby dostać najwyższą odprawę w wysokości trzymiesięcznego wynagrodzenia, pracownik musi przepracować u danego pracodawcy ponad 8 lat. Pracownicy ze stażem pracy w zakładzie krótszym od 2 lat otrzymają jako odprawę kwotę jednomiesięcznego wynagrodzenia. Zwalnianym, którzy przepracowali w danej firmie od 2 do 8 lat, zostanie wypłacona odprawa w wysokości dwumiesięcznego wynagrodzenia.
Ponadto ograniczono liczbę zakładów, które muszą wypłacać odprawy zwalnianym w trybie zwolnień grupowych pracownikom. Odprawy będą wypłacali tylko ci pracodawcy, którzy zatrudniają co najmniej 20 pracowników.

(|1259 więcej słów||Wyślij artykuł do znajomych|Strona gotowa do druku)


Autor : zmiany _DNIA 04-09-2002 - 16:01 | 3843 raz(y) oglądano.
artykułów : UPRAWNIENIA KONTROLNE ZUS (1)
Praca UPRAWNIENIA KONTROLNE ZUS (1)
Obowiązki i uprawnienia pracodawców



Autor : zmiany _DNIA 04-09-2002 - 15:51 | 3248 raz(y) oglądano.
artykułów : Nowy wykaz chorób zawodowych
Prawo Pracy NOWELIZACJA Nowy wykaz chorób zawodowych Wprawdzie więcej schorzeń uznanych zostało za chorobę zawodową, ale i



Autor : zmiany _DNIA 04-09-2002 - 15:47 | 3221 raz(y) oglądano.
artykułów : Czas pracy kierowców
Praca Czas pracy kierowców Ustawa o czasie pracy kierowców będzie obowiązywać już od 1 października br. – zdecydował Sejm uchwalając w trybie pilnym



Autor : zmiany _DNIA 04-09-2002 - 15:41 | 2790 raz(y) oglądano.
artykułów : Znakowanie usuniętego azbestu
Praca Znakowanie usuniętego azbestu Usunięte wyroby zawierające azbest powinny być pakowane w szczelne



Autor : zmiany _DNIA 04-09-2002 - 15:36 | 2983 raz(y) oglądano.
artykułów : Kiedy wolno przesunąć pracownika do innej pracy?
Praca SĄD NAJWYŻSZY WYNAGRODZENIE MUSI POZOSTAĆ BEZ ZMIAN Kiedy wolno przesunąć pracownika do innej pracy? Pracodawca, chcąc powierzyć pracownikowi inną pracę niż ustalona w



Autor : zmiany _DNIA 04-09-2002 - 10:20 | 2119 raz(y) oglądano.
artykułów : Kodeks Pracy Po Zmianach
Prawo Pracy NOWELIZACJA Kliknij na zmiany i otwórz wyswietlany adres.Dowiesz się wiecej o zmianach w Kodeksie Pracy.

(|14 więcej słów||Wyślij artykuł do znajomych|Strona gotowa do druku)


Autor : bhpekspert _DNIA 04-09-2002 - 07:46 | 2545 raz(y) oglądano.
artykułów : Skazana za mycie szyb
Ciekawe tematy - Nie tylko BHP Skazana za mycie szyb Surowy wyrok Sądu Grodzkiego w Krakowie dla 19-letniej bezrobotnej Ewy R. Na 30 dni trafi do aresztu bezrobotna 19-letnia Ewa R. - zdecydował we wtorek Sąd Grodzki dla Krakowa Podgórze. Surowa kara spotkała ją za "naruszanie bezpieczeństwa na drodze" podczas mycia szyb aut stojących przed rondem Matecznym w Krakowie. To pierwszy taki wyrok w Polsce. Kraków Władze miasta już dawno wypowiedziały wojnę grupom młodych ludzi, którzy myli okna aut stojących na światłach w centrum miasta. Straż miejska wielokrotnie karała mandatami takie osoby, ale bez rezultatu. We wtorek krakowski sąd rozpatrywał hurtowo 16 takich wniosków przeciwko jednej z myjących - Ewie R. Bezrobotna, bez zawodu, 19-letnia panna przyznawała się, że dziennie zarabiała w ten sposób 30-40 zł. Piją i brudzą - Używanie wulgarnych słów, zanieczyszczanie trawników pojemnikami po płynach do mycia szyb, stwarzanie zagrożenia dla kierowców, którzy musieli gwałtownie hamować widząc na jezdni dziewczynę, która nie zdążyła uciec przed ruszającymi pojazdami - wyliczała zarzuty na rozprawie przedstawicielka straży miejskiej. Wszystko działo się od lutego do czerwca br. na ul. Konopnickiej. Także pensjonariusze i pracownicy pobliskiego Uzdrowiska Mateczny poskarżyli się w liście do komendanta straży miejskiej, że myjący szyby zanieczyszczają cały teren, piją alkohol, zażywają narkotyki, terroryzują starsze osoby. Ewy R. nie było na procesie, wyrok zapadł bez jej udziału. Choć straż miejska wnioskowała dla niej karę 3 tys. zł, to sąd był bardziej surowy. - Nie można tolerować chuligaństwa, lekceważenia prawa, funkcjonariuszy publicznych i przechwalania się, że nie można nic zrobić obwinionej, która była przekonana o swojej bezkarności. Dlatego wymierzamy karę 30 dni aresztu, najwyższą, jaką może dać sąd grodzki - argumentowała sędzia Monika Nawara-Chodak. Podkreśliła, że rondo Mateczne jest ważnym węzłem komunikacyjnym miasta i to, co się tam dzieje, jest istotne dla wizerunku Krakowa. - Nie ma okoliczności łagodzących w tej sprawie. Ewa R. w ub.r. była karana 11 mandatami za podobną działalność, w tym roku czterema, w sumie na kwotę 1900 zł, i nie przyniosło to żadnych rezultatów - dodała sędzia. Wyrok nie jest prawomocny. Jeszcze w tym miesiącu sąd grodzki rozpatrzy kolejnych 60 tego typu skarg na myjących szyby aut. - Oby takich wyroków było więcej - komentuje Witold Gadowski, rzecznik prasowy prezydenta Krakowa. Podkreśla, że strażnicy miejscy dobrze wiedzą, kto zajmuje się myciem szyb na skrzyżowaniach w Krakowie i często karzą ich mandatami. Nieletni szef - To młodzi ludzie, w większości nieletni, jest ich nie więcej niż 20. Jedną z grup kieruje 17-latek. On kupuje ścierki i wiaderka - mówi Gadowski. - Trudno z nimi walczyć. Widząc strażnika po prostu uciekają. Do tej pory, gdy dostawali mandat, tylko się z tego śmiali. Wiedzieli, że najbliższe posiedzenie sądu w ich sprawie będzie za wiele miesięcy. Dobrze, że wreszcie wyrok w sprawie takiej osoby był surowy. Najlepiej, gdyby takie kary wymierzane były po tygodniu od wykroczenia... Zdaniem Gadowskiego, myjących szyby nastolatków powinna też bardziej nękać policja. - Zatrzymać na kilka godzin, przewozić do odległego komisariatu - podpowiada Gadowski. Karać to nie wszystko Prof. Jan Widacki, adwokat, były minister spraw wewnętrznych: Kara musi być surowa jeśli ktoś notorycznie popełnia przestępstwo, ale z drugiej strony społecznie wychowawcze byłoby odpracowanie kary przez winowajcę. Karać to nie wszystko. Brakuje współdziałania administracji rządowej i samorządowej, by zapewnić winnym front robót. Należało się Lech Kaczyński, poseł PiS, były minister sprawiedliwości: Rozumiem, że ta kobieta zachowywała się skandalicznie, lekceważyła prawo. Zwłaszcza za ubliżanie strażnikom należała się kara. Dobrze, że sąd działał stanowczo i wydał surowy wyrok. Z drugiej strony wolałbym, żeby równie surowo sądy postępowały z groźniejszymi chuliganami.

(|561 więcej słów||Wyślij artykuł do znajomych|Strona gotowa do druku)


Autor : atest94 _DNIA 25-08-2002 - 05:19 | 2909 raz(y) oglądano.
artykułów : Rząd się wyżywi !!
Niedowiary Wozy poszły w BOR
Nie pięć, a kilkanaście luksusowych limuzyn BMW, nie za półtora miliona złotych, a za ponad cztery miliony - na jaw zaczynają wychodzić szczegóły dotyczące prezentu, który z okazji pielgrzymki Jana Pawła II do Polski postanowili sobie sprawić nasi dostojnicy państwowi. Na nowe auta wydali połowę rezerwy budżetowej przeznaczonej na wizytę Ojca Świętego. Bez przetargu...


Warszawa

- Przecież nie oddamy tych samochodów, albo nie przeznaczymy ich na złom, albo nie schowamy ich do magazynów.
LESZEK MILLER
(dla radiowej Trójki)

Dwa dni temu pisaliśmy, że naszym VIP-om po wyjeździe Ojca Świętego z Polski zostają nie tylko wspomnienia, ale również luksusowe limuzyny BMW. Do żadnej z nich papież nie wsiadł ani razu.
Okazuje się jednak, że rząd kupił ich dużo więcej - według naszych informacji w sumie aż 14. Sześć ekskluzywnych BMW serii "7" oraz osiem terenowych limuzyn BMW "X5". Informacji tych nie chce potwierdzić mjr Ewa Wawryka, rzeczniczka Biura Ochrony Rządu. To BOR robił zakupy. Wawryka zasłania się przy tym tajemnicą państwową i bezpieczeństwem osób ochranianych.

Niezbędne i drogie

Tajemnicą objęta jest również cena nowych limuzyn. W salonie cena BMW serii "7" waha się od 318 do 389 tys. zł. Miary tej nie można jednak przykładać do aut dla VIP-ów. Tylko z zewnątrz przypominają wozy "cywilne". Muszą mieć choćby kuloodporne szyby i pancerz. W związku z tym wyższa jest i cena. Z drugiej strony, przy tak dużym zamówieniu koncerny stosują spore upusty.

- Cena jednego "uzbrojonego" BMW była niższa od ceny auta "nieuzbrojonego" z salonu - zapewnia Wawryka. Odmawia jednak podania ceny limuzyn. - Wszystko odbyło się zgodnie z prawem - dodaje tylko.

Nam udało się jednak dowiedzieć, że za nowe auta dla VIP-ów BOR zapłacił w sumie przeszło 4 miliony zł.

Pieniądze te pochodziły ze specjalnej puli, którą rząd przeznaczył na zorganizowanie i zabezpieczenie wizyty Ojca Świętego. 23 kwietnia tego roku ministrowie przekazali na ten cel z rezerwy budżetowej państwa 8 mln zł.

Fundusze te miały pokryć koszty udziału policjantów i innych służb w zabezpieczaniu wizyty Jana Pawła II oraz "zakupy niezbędnego sprzętu i wyposażenia". Teraz dopiero wychodzi na jaw, że niezbędne wyposażenie to nowe limuzyny dla notabli.

Bez przetargu

Na dodatek wszystko odbyło się bez przetargu! Jak to możliwe, że tak ogromną kwotę BOR wydaje "z wolnej ręki", skoro nawet na zimowe opony robi przetarg?

W połowie maja u prezesa Urzędu Zamówień Publicznych, który w pewnych przypadkach może zwalniać instytucje państwowe z konieczności przeprowadzania przetargów, pojawił się wniosek o zezwolenie na kupno "środków transportu na potrzeby papieskiej pielgrzymki" bez koniecznych procedur. Uzasadnienie? Czasu jest mało, auta, które BOR ma w dyspozycji, już się zużyły, a BMW to sprawdzona marka i ludzie są przeszkoleni do obsługi oraz serwisu.

Na początku jednak zgody nie było. Prezes urzędu udzielił jej w końcu w połowie lipca, kiedy na przeprowadzanie przetargu rzeczywiście czasu już było za mało. Według Anity Wichniak-Olczak, rzeczniczki urzędu, zgodę wreszcie wydano, bo... wniosek był odpowiednio uzasadniony.

NIK sprawdzi

Ostatecznie wszystko więc odbyło się zgodnie z prawem. Czy rzetelnie? Może to teraz jedynie ocenić Najwyższa Izba Kontroli.

- Na razie nie planujemy kontroli w tej sprawie - mówi nam Małgorzata Pomianowska, rzecznik Izby. - Jeśli jednak coś nie jest w porządku, to z pewnością wykryjemy to przy okazji corocznej kontroli budżetowej.



(|563 więcej słów||Wyślij artykuł do znajomych|Strona gotowa do druku)


Autor : atest94 _DNIA 24-08-2002 - 19:13 | 3442 raz(y) oglądano.
artykułów : Kupowanie w sklepach internetowych-szybsze, tańsze od tradycyjnego
Internet i komputery W sieci zakupów

Zakupy przez Internet mają tę przewagę nad tradycyjnymi, że nie trzeba biegać po sklepach. Wystarczy mieć dostęp do Internetu i oczywiście trochę gotówki.
Zakupy przez Internet to niezwykłe przeżycie. Nie dość, że należy wybrać coś z tysięcy produktów, które można zobaczyć wyłącznie na zdjęciach, to jeszcze pokonać barierę techniczną. Dla naturalnej blondynki, która żyje na bakier z nowinkami technicznymi, jest to prawdziwe wyzwanie. Ale udało się!
Wirtualne zakupy budziły we mnie do tej pory paniczny lęk i niepewność. Czy dotrą do mnie te produkty, które sobie wybrałam, kto mi je dostarczy i w jaki sposób za nie zapłacę.

Znaleźć sklep...
Wpisywanie danych mojej karty kredytowej w dobie szalejących w sieci hackerów wydało mi się mało rozsądne. Ale gdy okazało się, że można zapłacić przy odbiorze, postanowiłam zrezygnować ze sklepowych półek i wybrać się na zakupy z myszką w dłoni.
Całą operację zaczęłam od znalezienia i wybrania sklepów internetowych. Bez problemu odszukałam je dzięki wyszukiwarce www.google.com.pl. Na stronach internetowych w formularz wpisałam hasło: "zakupy przez Internet". Po chwili pojawiło się mnóstwo linków, dzięki którym znalazłam sklepy z najróżniejszymi produktami. Od jedzenia, zabawek, książek, płyt, po artykuły erotyczne, bieliznę, meble, artykuły AGD i RTV. Było w czym buszować. Dobrym sposobem dotarcia do sklepów jest również www.onet.pl, w dziale "Pasaż".

...i wybrać zakupy
Najbardziej zainteresowały mnie sklepy z: bielizną, książkami, płytami i jedzeniem. Ponieważ wirtualnych kramów było naprawdę wiele, postanowiłam skorzystać z tych, do których można nie tylko wysłać e-maila, ale również zadzwonić.

Bez kłopotu
Sposób robienia zakupów jest w różnych sklepach podobny i prosty.
Właśnie ten brak kłopotów technicznych był dla mnie największym zaskoczeniem. Klikając myszką na wybrany produkt wrzuca się go do tzw. koszyka. Kiedy wybierzemy już to co nas interesuje, do odpowiedniego formularza powinniśmy wpisać swoje dane. Zwykle jest to: imię i nazwisko, dokładny adres, telefon i adres e-mailowy. I to wszystko! Po kilku dniach (zwykle 2-15 dni) możemy spodziewać się, że do naszych drzwi zapuka listonosz lub kurier. W zależności od tego, jaką formę dostarczenia przesyłki wybierzemy. (Uwaga! Kurier jest zawsze droższy, ale za to szybszy). .

W tych wirtualnych sklepach byliśmy

www.totu.com
Zakupy zaczęły się od wpisania do formularza kodu pocztowego, a następnie kliknięcia w pole "wejdź do sklepu". Po chwili pojawiły się branże, z których mogłam wybrać to, co mnie interesuje. Zamówiłam pizzę, herbatę i sałatkę. Wpisałam swoje dane i określiłam termin dostawy. Choć zakupy mogły do mnie dotrzeć już po dwóch godzinach, wybrałam 14 sierpnia godzinę 9 rano.
Po chwili dostałam e-maila z informacją, że zamówienie zostało przyjęte. Godzinę później zadzwoniła do mnie sympatyczna pani z informacją, że właśnie się skończyła herbata i czy życzę sobie jakiś inny napój. Wybrałam colę. 14 sierpnia, punktualnie o godzinie 9 miałam w domu wszystko, co zamówiłam. Przemiły dostawca miał wydać resztę. Zakupy kosztowały 10,60 zł, a koszt dowozu wynosił 19 zł.

www.mcprodukt.com.pl
To sklep z bielizną, w którym każda kobieta znajdzie coś dla siebie. Jest z czego wybierać - oferta obejmuje m.in. majtki, rajstopy, staniki, halki, kostiumy kąpielowe.
Skusiłam się na figi damskie zwane popularnie stringami. Czarne ze wzorkiem za 18 zł. Tu również przyszedł list zwrotny, że zamówienie zostało przyjęte. I w tym przypadku miałam okazję rozmawiać z przedstawicielem sklepu, który uprzejmie powiadomił mnie, że muszę coś jeszcze wybrać, by wartość zakupu przekroczyła 30 złotych.
Zaproponowałam, by wybrał za mnie. Dwie pary eleganckich majtek dotarły do mnie po czterech dniach. Kosztowały 33 zł, plus 8,50 za opłatę pocztową.

www.merlin.pl
To prawdziwa składnica książek, płyt, a także zabawek, gier komputerowych i akcesoriów komputerowych. Droga dokonywania zakupów taka sama: kliknięcie w wybrany produkt, "wrzucenie" go do koszyka, wpisanie danych, wybranie sposobu dostarczenia przesyłki, a na koniec zapłata przy odbiorze. Wybrałam płytę Marleny Dietrich i książkę, której tytuł mnie zaintrygował "Koszmarny Karolek i nawiedzony dom". Zakupy kosztowały 20 zł, a dostawa przesyłką kurierską 12 zł. Towar dostarczono mi w ciągu dwóch dni. Robiąc zakupy w tym sklepie warto zwrócić uwagę na czas realizacji podany obok wybranego produktu. Zwykle jest to 3-5 dni, ale zdarzają się produkty, które tak jak w moim przypadku, mają szybszy, bo 24-godzinny czas realizacji.

Warto wiedzieć
Robiąc zakupy w Internecie warto wiedzieć, że:
. lepiej korzystać z tych sklepów, do których można się również dodzwonić;
. jeśli nie znasz sklepu, lepiej nie płać kartą kredytową;
. zapoznaj się z zasadami sprzedaży i regulaminem sklepu.
Zwykle w dziale FAQ są najczęściej zadawane pytania i odpowiedzi. Zorientuj się, czy masz możliwość zwrotu lub reklamacji produktów;
. zorientuj się, ile kosztuje przesyłka, czy za transport nie zapłacisz więcej niż za towar. Ze względu na koszt transportu, warto robić rzadziej większe zakupy. .
Katarzyna Zielonka

(|788 więcej słów||Wyślij artykuł do znajomych|Strona gotowa do druku)


Autor : atest94 _DNIA 23-08-2002 - 07:01 | 2803 raz(y) oglądano.
artykułów : Za wypadek przy pracy - Można posiedzieć
Wypadki -przykłady

Oskarżeni nie przyznają się do winy
Właściciel zakładu eksploatującego kruszywo oraz dwaj kierownicy odpowiedzą przed krakowskim sądem za spowodowanie katastrofy budowlanej, w której zginął człowiek. Grożą im kary do 5 lat więzienia.

Do wypadku doszło 14 maja ubiegłego roku. Tego dnia na teren Zakładu Eksploatacji Kruszywa w Nowej Hucie przyjechał Tadeusz K., by kupić surowiec potrzebny do inwestycji. Gdy ładował towar do samochodu, przygniotła go żelbetowa płyta drogowa, która stanowiła część ogrodzenia, w którym było magazynowane kruszywo. Mężczyzna doznał obrażeń klatki piersiowej i brzucha oraz złamania obu nóg. Po kilku godzinach zmarł w Szpitalu im. Żeromskiego.

W śledztwie ustalono, że w 1999 roku, na polecenie właściciela, teren zakładu został podzielony dwoma betonowymi ścianami ułożonymi w kształcie litery L. W miejscu ich połączenia, w narożniku, umieszczono żelbetową płytę drogową o długości 3 metrów i szerokości 1,5 metra, która miała uniemożliwiać wysypywanie się kruszywa na zewnątrz. Płyta nie została jednak w żaden sposób połączona z betonowymi ścianami.

Powołany biegły stwierdził, że zastosowanie płyt drogowych jako części ścian jest niedozwolone. Według niego, przy stawianiu konstrukcji popełniono wiele błędów budowlanych, powodując zagrożenie dla życia, zdrowia i mienia wielu osób. Błędy mógł wytknąć nadzór budowlany, ale konstrukcja była samowolą budowlaną.

W sprawie oskarżono trzy osoby: właściciela zakładu i dwóch podległych mu kierowników. Odpowiedzą oni przed sądem za spowodowanie katastrofy budowlanej, w której zginął człowiek.

Oskarżeni nie przyznają się do winy. Wyjaśnienia złożył tylko jeden z kierowników. Stwierdził, że nie miał pojęcia, o tym, że w narożniku jest umieszczona żelbetowa płyta, bo zasłoniła ją hałda kruszywa. Kierownik utrzymuje też, że kilka razy mówił pracodawcy o konieczności zgłoszenia obiektu do nadzoru budowlanego.



(|281 więcej słów||Wyślij artykuł do znajomych|Strona gotowa do druku)


Autor : atest94 _DNIA 23-08-2002 - 06:49 | 2889 raz(y) oglądano.
artykułów : ZUS recydywista
Praca

Choć raz już przegrał w NSA, znowu nie chce udostępnić nam list dłużników





Zakład Ubezpieczeń Społecznych nadal nie chce informować o dłużnikach uchylających się od płacenia składek. Wczoraj poprosiliśmy o listę małych firm i instytucji, które uchylają się od płacenia składek za swoich pracowników. Zainspirowali nas do tego nauczyciele z jednej z gmin w Małopolsce, którzy twierdzą, że od marca nie mają opłacanych składek. Sądziliśmy, że interesujące nas informacje otrzymamy bez większych problemów; w 2000 roku Naczelny Sąd Administracyjny zgodził się z "Dziennikiem Polskim", że prasa - zgodnie z konstytucją - urzeczywistnia prawo obywateli do ich rzetelnego informowania, jawności życia publicznego oraz kontroli i krytyki społecznej.
Naczelny Sąd Administracyjny nakazał prezesowi ZUS ujawnienie nam wykazu firm, które nie płacą składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne. Jeżeli i teraz prezes ZUS-u odmówi nam dostępu do informacji, znowu pozostanie nam tylko sąd.

Przed dwoma laty skierowaliśmy sprawę do NSA, bo ZUS konsekwentnie odmawiał nam udostępniania list dłużników; powoływał się wtedy na zapisy prawa oraz przekonywał, że dojdzie do "okropnych sytuacji", jeśli lista taka zostanie upubliczniona.

Sąd nakazał ZUS-owi przekazać nam te listy, "Dziennik" je opublikował - i nic złego się nie stało. Byliśmy pewni, że pierwsze lody zostały przEłamane i teraz uzyskiwanie list dłużników nie będzie już stanowiło problemu.

Nic z tego. Wczoraj poprosiliśmy centralę ZUS w Warszawie oraz jego oddziały w Krakowie, Tarnowie i Nowym Sączu o udostępnienie nam wykazu "małych" dłużników oraz skali ich zadłużenia wobec ZUS.

Zainspirowali nas nauczyciele z jednej z małopolskich gmin, prosząc "Dziennik" o pomoc, gdyż samorząd - według ich relacji - nie ma pieniędzy na opłacanie składek, a oni martwią się o swoje przyszłe emerytury.

Informacji tych nie zdołaliśmy jednak potwierdzić: skarbnik gminy nie chciał z nami rozmawiać na ten temat i odesłał nas do burmistrza, który wczoraj nie miał czasu na rozmowę z "Dziennikiem" (będziemy próbowali także dzisiaj). Sygnał od Czytelników postanowiliśmy zatem zweryfikować w ZUS-ie, prosząc równocześnie o wykaz innych instytucji i niewielkich firm, które nie płacą składek.

Wykazu nie dostaliśmy. Aleksandra Bełkowska z biura prasowego warszawskiej centrali ZUS powiedziała nam, że nie jest prowadzona kategoryzacja zadłużenia według wielkości firm; niezależnie od tego, odpowiedzi na nasze pytanie i tak nie uzyskalibyśmy, bo - zdaniem naszej rozmówczyni - zabrania tego art. 50, ust. 3 Ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, który stanowi, że dane zgromadzone na koncie ubezpieczonego mogą być udostępnione sądom, prokuratorom, organom kontroli skarbowej, komornikom sądowym oraz Komisji Nadzoru Ubezpieczeń Emerytalnych z uwzględnieniem przepisów dotyczących ochrony danych osobowych.

Odpowiedzieliśmy, że wcale nie żądamy wglądu w indywidualne konta i przypomnieliśmy, że NSA w analogicznej sprawie przyznał nam rację i nakazał ZUS-owi przekazanie "Dziennikowi" list dłużników. Usłyszeliśmy na to, że była to "sprawa jednorazowa"; ZUS ujawnił wówczas listę dłużników, ale nie ma obowiązku czynić tego ponownie. W podobnym tonie wypowiedział się Olaf Rzegotko z krakowskiego oddziału ZUS; żadnych informacji nie otrzymaliśmy także w Tarnowie i Nowym Sączu.

W tej sytuacji nie możemy, niestety, pomóc obawiającym się o swoje emerytury Czytelnikom, którzy myśleli, że upublicznienie sprawy zmobilizuje ich pracodawców do uregulowania zaległych składek. Ile jest takich osób? Nie wiadomo, ale zapewne wielu zainteresowanych w ogóle nie wie, że ich pracodawcy nie płacą za nich składek. A ZUS - z przyczyn całkiem niezrozumiałych - chroni niesolidnych płatników, utrudniając tym samym obywatelowi dochodzenie swoich praw.

W 2000 r. w procesie z ZUS-em przed NSA reprezentowała nas dr Ewa Nowińska z Instytutu Wynalazczości i Własności Intelektualnej Uniwersytetu Jagiellońskiego. Przekonywała wtedy sędziów tymi słowy: "Jakiż to prawnie chroniony interes zostanie narażony na szkodę, szczególnie w sytuacji, gdy podmiot gospodarczy systematycznie łamie publicznoprawne zobowiązania z oczywistą i poważną szkodą dla własnych pracowników i całego społeczeństwa, z którego podatków uzupełniane są gigantyczne zaległości finansowe wielu państwowych podmiotów gospodarczych? Prawnie chroniony interes ma ten, kto płaci składki oraz ubezpieczeni".

Poprosiliśmy dr Nowińską o komentarz do przedstawionego wczoraj "Dziennikowi" stanowiska ZUS. - Gdyby interpretować wyrok dosłownie, to odnosił się on w istocie do tego jednego przypadku udostępnienia "Dziennikowi" list dłużników. ZUS zapomina jednak, że decyzje Naczelnego Sądu Administracyjnego wyznaczają linię orzecznictwa: NSA jednoznacznie domaga się systematycznego udzielania prasie takich informacji. Ponadto ZUS zdaje się nie zauważać, że w styczniu tego roku weszła w życie ustawa o dostępie do informacji publicznej, która znacznie poszerzyła zakres informacji, do udzielania których zobowiązane są instytucje publiczne - powiedziała nam dr Ewa Nowińska.

W najbliższych dniach wystąpimy do prezesa ZUS z pisemną prośbą o udostępnienie nam list dłużników. Jeżeli znowu otrzymamy odpowiedź odmowną, znowu pójdziemy do sądu.

DOROTA STEC-FUS


Komentarze
ANDRZEJ GOSZCZYŃSKI, dyrektor Obserwatorium Wolności Mediów: - Tego rodzaju informacje powinny być jawne; obywatel i prasa muszą mieć możliwość dostępu do nich. Niestety, w Polsce nie ma dobrej praktyki w tej dziedzinie. Ciągle docierają do mnie sygnały, że zwłaszcza władze lokalnego samorządu są niesłychanie oporne w udostępnianiu informacji. To naprawdę poważny problem, nie tylko dla mediów. Twierdzę, że to w zasadzie sytuacja beznadziejna, bo w najlepszym razie można wygrać proces przed Naczelnym Sądem Administracyjnym, ale i tak często niewiele z tego wynika. Dlaczego? Bo nie dość, że procedura trwa koszmarnie długo, to zdarza się, że urząd i tak robi swoje, czyli nie chce wykonać orzeczenia NSA. Efekt jest taki, iż obywatel nie może zajrzeć do wielu dokumentów. Najgorsza jest tu Ustawa o ochronie danych osobowych, która jest interpretowana w taki sposób, iż obejmuje niemal wszystko. A przecież miała być tylko pewnym instrumentem, który dbałby o to, żeby ważne informacje na nasz temat nie wyciekały tam, gdzie nam to może zaszkodzić. Wiele nie pomogła też w tym względzie obowiązująca od początku roku Ustawa o dostępie do informacji. Za mało obowiązków nakłada ona bowiem na organy władzy publicznej, a terminy są takie, że nikomu to nie pomaga.

JULIA PITERA, szefowa Transparency International Polska: - Odmowa podania takich danych to skandal. Dostęp do informacji, które są związane z funkcjonowaniem życia publicznego, nie jest wymysłem wścibskich dziennikarzy, ale standardem obowiązującym w demokratycznych krajach. Także dyrektywa Unii Europejskiej nakazuje udzielanie takich informacji, bo tylko jawność decyzji i działań władz, które dysponują naszymi pieniędzmi, pozwala na właściwe funkcjonowanie państwa. Wszelka odmowa podania takich danych rodzi uzasadnione podejrzenie, że dzieją się tam jakieś nieprawidłowości. W tym przypadku niepłacenie składek obciąża nas wszystkich, a szczególnie działa na szkodę tych nauczycieli.

KRZYSZTOF DZIERŻAWSKI, ekspert Centrum im. Adama Smitha:

- Pewne informacje muszą być dostępne, ale chciałbym powiedzieć też o przyczynach tego zjawiska. Otóż podatek na ZUS jest, moim zdaniem, tak okrutny, iż wiele firm czy organizacji nie jest go w stanie płacić. Nie płaci składek oczywiście kosztem innych. Haracz na ZUS doprowadza jednak wiele firm do upadku. Znikają z rynku, bo obciążenia są nie do wytrzymania. A jak ktoś składek nie płaci, to oczywiście nie chce się tym chwalić.



(|1123 więcej słów||Wyślij artykuł do znajomych|Strona gotowa do druku)


Autor : azbest1 _DNIA 22-08-2002 - 23:44 | 4269 raz(y) oglądano.
Praca Azbest i jego zastosowanie Zagrożenia zdrowotne pracowników Rodzaje wyrobów zawierających azbest

(Cały artykuł: 'Azbest' |19 więcej słów||Wyślij artykuł do znajomych|Strona gotowa do druku)


Autor : abecadlo _DNIA 22-08-2002 - 05:54 | 4633 raz(y) oglądano.
artykułów : Nowe zabawki władzy
Niedowiary Droga zabawka władzy Nowe ekskluzywne auta - to prezent, który z okazji

(Cały artykuł: 'Nowe zabawki władzy' |878 więcej słów||Wyślij artykuł do znajomych|Strona gotowa do druku)


Autor : atest94 _DNIA 21-08-2002 - 05:17 | 3400 raz(y) oglądano.
artykułów : Kiedy pracownika można zwolnić bez wypowiedzenia ?
Praca Kiedy pracownika można zwolnić bez wypowiedzenia?



Autor : atest94 _DNIA 20-08-2002 - 10:05 | 3544 raz(y) oglądano.
artykułów : Druga firma
Praca Druga firma Grupy nieformalne tworzą się zawsze tam, gdzie

(Cały artykuł: 'Druga firma' |771 więcej słów||Wyślij artykuł do znajomych|Strona gotowa do druku)


Autor : abecadlo _DNIA 19-08-2002 - 06:56 | 2686 raz(y) oglądano.
artykułów : Niedziela - papieskie wezwanie do okazywania bliźnim miłosierdzia
Religia Kościół Niedziela - papieskie wezwanie do okazywania bliźnim miłosierdzia

- Dziś patrzymy sercem na Ojca Świętego przychodzącego na Błonia z Łagiewnik od Pana Jezusa Miłosiernego i św. siostry Faustyny - powiedział wczoraj kardynał Franciszek Macharski






Uroczyste wezwanie Polaków do okazywania bliźnim miłosierdzia było najważniejszym wydarzeniem trzeciego dnia wizyty papieża w Ojczyźnie. Jan Paweł II zachęcił wiernych do naśladowania czwórki nowych błogosławionych, którzy oddali swe życie służbie najbardziej potrzebującym.
Mszy św. na krakowskich Błoniach towarzyszył nieopisany entuzjazm prawie 2,5 mln wiernych. To największe w polskich dziejach zgromadzenie liturgiczne pożegnało papieża słowami słynnej "Barki".


Okazujcie miłosierdzie!
Już w sobotę wieczorem w sektorach na krakowskich Błoniach zaczęły się gromadzić grupy pielgrzymów.

Przed mszą św. odprawioną przez Jana Pawła II Błonia były wielkim konfesjonałem. Na wiernych przychodzących na mszę św. czekali w sektorach księża gotowi ich wyspowiadać. Organizatorzy przygotowali do udzielania sakramentu pojednania 500 księży, jednak prawie każda grupa, przybywająca na miejsce celebry miała swojego kapłana, który również spowiadał, tak, że kapłanów udzielających tego sakramentu było dużo więcej.

Blisko dwa i pół miliona wiernych zgotowało Ojcu Świętemu niezwykle gorące powitanie. Kilka minut trwały okrzyki: "Witaj w domu!" "Kochamy Ciebie!"

Papież pojawił się wśród pielgrzymów kilkanaście minut po godz. 9. Jadąc papamobilem między sektorami zatrzymał się na chwilę, by umożliwić zrobienie wspólnej fotografii zatytułowanej "Rodzinne zdjęcie Polaków z Ojcem Świętym".

Jana Pawła II przywitał na Błoniach metropolita krakowski, kardynał Franiciszek Macharski. - Po 3 latach patrzymy nie na Franciszkańską, ale na ten ołtarz Słowa i Eucharystii. Chcemy teraz trwać w wierności i miłości - tak jak w tamtej trudnej godzinie próby przed laty - powiedział kardynał Macharski, nawiązując do poprzedniej pielgrzymki, podczas której z powodu choroby papież nie przyjechał na Błonia.


Pozdrowił "całą Polskę"
Papież wyraził wdzięczność za zaproszenie go do "mojego Krakowa" i za gościnę. Pozdrowił "całą Polskę", wszystkich rodaków, szczególnie cierpiących i chorych, i tych rozsianych po całym świecie. Jan Paweł II zapewnił bezrobotnych, bezdomnych, ludzi w podeszłym wieku, samotnych i rodziny wielodzietne o swej duchowej bliskości i stałym towarzyszeniu im w modlitwie.

Podczas mszy św. papież ustanowił czworo nowych błogosławionych. Błogosławionymi zostali abp Zygmunt Szczęsny Feliński, metropolita warszawski, którego car zesłał na Syberię; jezuita o. Jan Beyzym, misjonarz, który posługiwał trędowatym na Madagaskarze; s. Sancja Szymkowiak ze Zgromadzenia Sióstr Serafitek oraz ks. Jan Balicki, przedwojenny rektor seminarium w Przemyślu.

- Czworo nowo błogosławionych jednoczy oddanie sprawie miłosierdzia - powiedział w homilii papież Jan Paweł II, nawiązując też do sobotnich uroczystości w Łagiewnikach. Papież przypomniał, że błogosławiony arcybiskup Zygmunt Szczęsny Feliński pamiętał o ludziach biednych i zagubionych, i angażował się w obronę wolności narodowej.

- Potrzeba tego i dzisiaj, kiedy różne siły - często kierujące się fałszywą ideologią wolności - starają się ten teren zagospodarować dla siebie. Kiedy hałaśliwa propaganda liberalizmu, wolności bez prawdy i odpowiedzialności nasila się również w naszym kraju, pasterze Kościoła nie mogą nie głosić jednej i niezawodnej filozofii wolności, jaką jest prawda krzyża Chrystusowego - mówił Jan Paweł II.


Gotowość do niesienia pomocy
Papież przestrzegł w homilii, że przed ludzkością jawią się nowe, nie spotykane dotąd zagrożenia. Powiedział, że orędzie o Bożym Miłosierdziu powinno stać się zatem zarzewiem nowej cywilizacji - cywilizacji miłości.

Ojciec Święty przypomniał, że z wielowiekowej tradycji Krakowa, której znamieniem była zawsze gotowość do niesienia pomocy potrzebującym, wyrosło wielu świętych i błogosławionych, którzy poświęcili swe życie posłudze miłosierdzia - od biskupa Stanisława, Jadwigi Królowej, Jana Kantego, Piotra Skargi, po Brata Alberta, Anielę Salawę i kardynała Sapiehę.

Jan Paweł II powiedział, że w nowe tysiąclecie weszliśmy z dziedzictwem dobra, ale i zła. - Przed ludzkością jawią się nowe perspektywy rozwoju, a równocześnie nowe zagrożenia. Człowiek nierzadko żyje tak, jakby Boga nie było. Uzurpuje sobie prawo Stwórcy do ingerowania w tajemnicę życia ludzkiego. Usiłuje decydować o jego zaistnieniu, wyznaczać jego kształt przez manipulacje genetyczne i w końcu określać granice śmierci - powiedział.

Ojciec Święty przestrzegł, że odrzucając Boże prawa i zasady moralne, otwarcie występuje się przeciw rodzinie. - Na wiele sposobów usiłuje się zagłuszyć głos Boga w ludzkich sercach, a Jego samego uczynić "wielkim nieobecnym" w kulturze i społecznej świadomości narodów. "Tajemnica nieprawości" wciąż wpisuje się w rzeczywistość świata, w którym żyjemy - powiedział.

Papież podkreślił, że "człowiek przeżywa lęk przed przyszłością, przed pustką, przed cierpieniem, przed unicestwieniem". - Może właśnie dlatego, przez świadectwo skromnej zakonnicy z Łagiewnik, Chrystus niejako wchodzi w nasze czasy, aby wyraźnie wskazać na to źródło ukojenia i nadziei, jakie jest w odwiecznym miłosierdziu Boga - powiedział. Wyraził przy tym przekonanie, że nadszedł czas, aby orędzie o Bożym Miłosierdziu stało się zarzewiem nowej cywilizacji - cywilizacji miłości.


Wyobraźnia miłosierdzia
Papież wzywał też wiernych, by dzięki "wyobraźni miłosierdzia", w duchu solidarności z bliźnimi wspierali ludzi potrzebujących pomocy. Przypomniał swoje słowa z pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny w 1979 r.: "gdy jesteśmy mocni Duchem Boga, jesteśmy także mocni wiarą w człowieka - wiarą, nadzieją i miłością: są one nierozerwalne i jesteśmy gotowi świadczyć sprawie człowieka wobec każdego, któremu ta sprawa prawdziwie leży na sercu".

- Dziękuję Wam za cierpliwość - zakończył homilię Jan Paweł II.

Na zakończenie mszy św. na krakowskich Błoniach papież pozdrowił młodzież, szczególnie Ruch Światło-Życie i harcerzy. Pozdrowił też w 12 językach przybyszów z innych krajów. Jan Paweł II powiedział młodym, że Bóg przez pośrednictwo św. Faustyny przekazuje im przesłanie miłosierdzia. - Bóg przekazuje je Wam, abyście w jego świetle rozeznawali, co znaczy być ubogim w duchu, miłosiernym, pokój czyniącym, łaknącym sprawiedliwości, a w końcu prześladowanym dla imienia Jezusa - mówił papież.

- Jako biskup Krakowa starałem się wspierać Was swą obecnością, a jako biskup Rzymu nieustannie jestem z Wami w moich modlitwach i serdecznych myślach - mówił papież do oazowiczów. - Jesteśmy z Tobą - skandowali młodzi. - Bóg Wam zapłać - odpowiedział Jan Paweł II. Kolejne zawołanie młodzieży: - Zostań z nami, wywołało dowcipną reakcję papieża: - Ładnie, ładnie, namawiają mnie, żebym zdezerterował z Rzymu.


Papieska "Barka"
Po pozdrowieniach w 12 językach papież - jak co niedzielę - odmówił Anioł Pański. Gdy już miał opuszczać ołtarz, na Błoniach rozległa się oazowa pieśń - "Barka". Wtedy Jan Paweł II nieoczekiwanie jeszcze raz poprosił o mikrofon i powiedział: - Właśnie ta oazowa pieśń prowadziła mnie z Ojczyzny przed 23 laty. Miałem ją w uszach, kiedy słyszałem wyrok konklawe, i z nią, z tą oazową pieśnią nie rozstawałem się przez te wszystkie lata. Była jakimś ukrytym tchnieniem Ojczyzny, była też przewodniczką na różnych drogach Kościoła i ona przyprowadzała mnie wielokrotnie tu - na krakowskie Błonia, pod kopiec Kościuszki - wspominał papież.

- Dziękuję ci, pieśni oazowa - dodał.

Wtedy wierni zaczęli skandować: - Niech żyje, żyje nam, "Sto lat" oraz "Do zobaczenia".

- Dziękuję wam Błonia krakowskie za waszą gościnę wielokrotną - mówił.

- Dziękujemy - odpowiedzieli zebrani.

- Chciałbym dodać i "do zobaczenia", ale to już jest całkowicie w Bożych rękach - odpowiedział papież.

Na koniec wierni jeszcze raz odśpiewali "Barkę", a papieski orszak ruszył w kierunku Rynku Głównego.


Tyle mądrości...
- Jestem zauroczona. Ja wiedziałam o tym, że papież ma poczucie humoru, ale nie wiedziałam, że potrafi "tak ot sobie" mówić w kilku językach - powiedziała jedna z wiernych uczestniczących we mszy. Pytana o homilię wygłoszoną przez papieża stwierdziła, że musi to sobie przemyśleć, bo "tyle mądrości na raz to trochę za dużo".

- Czułem się jakby papież mówił o moich sprawach. Jakby dokładnie mnie opisywał. To jest niesamowite, aż jestem w szoku - powiedział, nie ukrywający łez wzruszenia pielgrzym z Łodzi.

Gdy msza dobiegała już końca, wiele osób - zwłaszcza z tylnych sektorów - wyszło na trasę papieskiego przejazdu, by choć przez chwilę zobaczyć papieża z bliska. - Widzieliśmy papieża na telebimie, ale raczej domyślaliśmy się, że to on, bo byliśmy zbyt daleko, żeby go dokładnie widzieć - mówili młodzi ludzie. - Dlatego teraz chcemy zająć sobie dobre miejsca przy trasie przejazdu papieża, żeby go zobaczyć z bliska.

Wśród wiernych wyraźnie dało się wyczuć różnice w natężeniu śpiewu jednej pieśni. Słowa "Żegnamy cię, alleluja" były śpiewane cicho, wręcz niechętnie, natomiast - "Czekamy już, alleluja" - bardzo głośno.








Rekord Europy
Dwa i pół miliona wiernych zgromadzonych wczoraj na krakowskich Błoniach, to rekord Europy. Jeszcze nigdy na spotkanie z Janem Pawłem II na naszym kontynencie nie przyszło jednorazowo aż tyle osób. Nadal jednak palmę pierwszeństwa dzierżą Filipińczycy - w 1995 r. na placu stolicy Filipin Manili zebrało się znacznie ponad 4 miliony osób. Było to najliczniejsze w ogóle zgromadzenie ludzi w historii świata.



(|1400 więcej słów||Wyślij artykuł do znajomych|Strona gotowa do druku)


Autor : abecadlo _DNIA 18-08-2002 - 22:25 | 2611 raz(y) oglądano.
artykułów : Do zobaczenia Błonia Krakowskie! 2002.08.18
Religia Kościół Do zobaczenia!


2002.08.18
- Dziękuję wam Błonia krakowskie za waszą gościnę wielokrotną i tę dzisiejszą. Chciałbym dodać i "do zobaczenia"... ale to już jest całkowicie w Bożych rękach. Pozostawiam to bez reszty Bożemu Miłosierdziu.



Kliknij w zdjęcie, żeby wejść do galerii
Krakowskie Błonia
To było największe w historii i najbardziej wzruszające spotkanie Polaków z Ojcem Świętym. Krakowskie Błonia wypełniło po brzegi przeszło 2,2 miliony osób. Ile dokładnie? Nie wiadomo. Ludzie pragnący wysłuchać papieża - Polaka wypełnili sektory, ulice, ogromne połacie zbocza Kopca Kościuszki.

Msza przyciągnęła też polskich prezydentów - byłego i obecnego, premiera i kilku ministrów oraz dwie głowy państw z zagranicy.

Wreszcie na Błoniach

Jan Paweł II wstał bardzo wcześnie. Przed uroczystościami długo się modlił w kaplicy Pałacu Arcybiskupiego. Zjadł lekkie śniadanie i ruszył swoim papamobile na spotkanie z wiernymi. Gdy się pojawił na Błoniach jego twarz co chwilę rozjaśniała się promiennym uśmiechem.

Specjalistom z Mielca i Biura Ochrony Rządu w porę udało się rozwiązać problem, który pojawił się w sobotę wieczorem w nowiuteńkim papamobile. W papieskim samochodzie zacięła się winda, która pomaga Ojcu Świętemu dostać się do pojazdu.

Przed rozpoczęciem uroczystości papież długo jeździł między sektorami z wiernymi. Wyglądał na mocno wzruszonego.

Wzruszenie

Wzruszenia nie kryli i oni. Pół godziny wcześniej nie było jeszcze wiadomo, czy papieżowi uda się przejechać między sektorami - ludzie tak bardzo chcieli zobaczyć Go z bliska, że kompletnie zablokowali przejazd.

Papieża witał papieża metropolita krakowski Franciszek Macharski.

Nie zostawiajmy ich

W swej homilii mówił o miłosierdziu i namawiał nas do miłosierdzia. Przykładami do naśladowania stali się nowi błogosławieni, których wczoraj beatyfikował: arcybiskup Zygmunt Szczęsny Feliński, ojciec Jan Beyzym, ojciec Jan Balicki i siostra Sancja Szymkowiak.

Kilka razy papież podkreślał by nie zostawiać samych sobie ludzi w potrzebie.

- O mej duchowej bliskości i stałym towarzyszeniu w modlitwie pragnę zapewnić wszystkich doświadczanym wielorakimi trudnościami, zwłaszcza bezrobotnych, bezdomnych, ludzi w podeszłym wieku, samotnych i rodziny wielodzietne - wymieniał wzbudzając coraz większy aplauz.

Mówił też o trudnych czasach, w jakich żyjemy. Przestrzegał, by nie uzurpować sobie prawa do ingerowania w tajemnicę życia ludzkiego, , wyznaczać jego kształt przez modyfikacje genetyczne. - Wszystko to powoduje, że człowiek przeżywa lęk przed przyszłością, pustką, cierpieniem, unicestwieniem - mówił.

Z "Barką" w uszach

- Trzeba spojrzenia miłości, by dostrzec obok siebie brata, który wraz z utratą pracy, dachu nad głową, możliwości godnego utrzymania rodziny i wykształcenia dzieci doznaje poczucia opuszczenia, zagubienia, beznadziei- mówił.

I prosił by dzięki bratniej miłości chleba naszego powszedniego nikomu nie brakowało.

Długiego kazania pielgrzymi - mimo upału - wysłuchali w skupieniu.

- Dziękuję wam za cierpliwość - zakończył Ojciec Święty. On sam też wyglądał na zmęczonego. Łamał mu się głos. Momentami ciężko było usłyszeć co śpiewa.


Papieża rozmawia z młodzieżą
Więcej relacji dźwiękowych na stronach Trojki OnLine

Siły, a wraz z nimi humor, ponownie wstąpiły w niego pod koniec uroczystości. Najpierw gdy do pielgrzymów nawołujących "Zostań z nami" odparł: - No, no, chcecie żebym zdezerterował z Rzymu.

Szczególnie jednak gdy usłyszał swoją ulubioną pieśń - oazową "Barkę".Wyraźnie poruszony zaczął wspominać.

- Właśnie ta oazowa pieśń wyprowadziła mnie z Ojczyzny przed 23 laty - rozległy się brawa, a Ojciec Święty kontynuował swoje niezwykłe wyznanie. - Miałem ją w uszach, kiedy słyszałem wyrok konklawe. Z tą oazową pieśnią nie rozstawałem się przez wszystkie te lata. Była jakimś ukrytym tchnieniem Ojczyzny.

(|580 więcej słów||Wyślij artykuł do znajomych|Strona gotowa do druku)


Autor : abecadlo _DNIA 17-08-2002 - 07:53 | 2656 raz(y) oglądano.
artykułów : Papieski humor
Religia Kościół Papieski humor "Wojtyłę szczegóły nużyły. Chyba że chodziło o jakiś dobry wic. Na dobry dowcip nigdy nie żałował czasu" - tak o Karolu Wojtyle, kiedy był jeszcze biskupem, a potem kardynałem, mówili ksiądz Adam Boniecki i biskup Tadeusz Pieronek. Zabawne anegdoty o Papieżu i jego poczuciu humoru krążyły, jeszcze zanim został głową Kościoła. Naturalność, skromność i prostota cechowały jego zachowanie także po 1978 r. Jan Paweł II po prostu pozostał sobą - człowiekiem otwartym na innych, skorym do inteligentnych, autoironicznych, a czasem nawet złośliwych żartów. Szereg "papieskich anegdot" przedstawia w książce Spotkania z Wujkiem Karolem o. Leon Knabit. I tak kiedyś o. Leon (mężczyzna wysoki, ale bardzo szczupły) namówił arcybiskupa Wojtyłę na odwiedziny opłatkowe w swojej parafii. Na zakończenie spotkania gość odezwał się do parafianek: "Wszystko bardzo miłe, cenię waszą pracę i oddanie Kościołowi. Ale jedna rzecz mi się zupełnie nie podoba". Strwożone parafianki zaczęły patrzeć po sobie - czyżby coś się nie udało? - "Jak wy dbacie o swego proboszcza? Popatrzcie, jak on wygląda!" Innym razem arcybiskup Wojtyła przyjechał na pogrzeb sufragana częstochowskiego. "Witając się ze zgromadzonymi biskupami, pominął jakoś biskupa z Siedlec. Rychło jednak się spostrzegł, wrócił, podszedł do pominiętego i powiedział po prostu: - Świnia jestem, nie przywitałem księdza biskupa". Kiedyś - o czym pisał Jan Turnau - kardynał Wojtyła przyjechał z wykładem do seminarium duchownego księży redemptorystów w Tuchowie. Ciekawszy od wykładu okazał się jednak sposób, w jaki gość przebył parę pięter między aulą a refektarzem: usiadł na poręczy schodów i… zjechał. A tak biskup Pieronek wspominał wizytę kardynała w podhalańskiej parafii: "Wita go góralka: - Eminencyjo, najprzystojniejszy księże kardynale". A Wojtyła: - No, coś w tym jest". W 1979 r., już po wyborze na papieża, na audiencji dla pracowników "Tygodnika Powszechnego", "Znaku" i "Więzi" Wojtyła przygląda się znajomym twarzom i spostrzega sarmackie wąsy zapuszczone niedawno przez Tadeusza Żychiewicza. "Wąsy pana Żychiewicza" - powiedział - "są największym osiągnięciem mojego pontyfikatu". Najczęściej poczucie humoru Jana Pawła II doceniamy podczas jego pielgrzymek, kiedy prowadzi dialog z wiernymi, a czasem przedrzeźnia i żartuje z ich okrzyków. Tak też było podczas ostatniej podróży do Polski, w 1999 r. W Licheniu Papież opowiadał, że kiedy wjeżdżał do sanktuarium, okrzyki ludzi "Witaj w Licheniu" skojarzyły mu się z "Witaj, ty leniu!". Z okna krakowskiej kurii skandującym "Niech żyje Papież!" odpowiadał: "Macie rację, jeszcze żyje". Słynne było kichnięcie Papieża w 1997 r. we Wrocławiu na Międzynarodowym Kongresie Eucharystycznym i jego natychmiastowy komentarz: "Okazuje się, że nawet coś takiego jak kichnięcie może służyć ekumenizmowi". Na koniec plotka z papieskiego numeru "Vivy": kiedyś jedna z sióstr-kucharek podobno westchnęła podczas posiłku "Ileż ja mam kłopotu z Waszą Świątobliwością". Odpowiedź Papieża brzmiała: - "Siostro, a ile kłopotów mam ja z moją świątobliwością..."

(|433 więcej słów||Wyślij artykuł do znajomych|Strona gotowa do druku)


Autor : abecadlo _DNIA 16-08-2002 - 09:12 | 3446 raz(y) oglądano.
artykułów : Zawsze wierni? Papież w Polsce
Religia Kościół Zawsze wierni? Papież w Polsce



Autor : atest94 _DNIA 16-08-2002 - 08:36 | 3088 raz(y) oglądano.
artykułów : Wojsko jak za komuny , zapomniano o rocznicy
POLITYKA ! POLITYKA? TAK POLITYKA
Piotr Boroń, prezes Towarzystwa im. J. Piłsudskiego, określa podejście władz wojskowych do kwestii obchodów rocznicy bitwy warszawskiej jako skandal
- Młodziutka Polska, w kilkanaście miesięcy po odzyskaniu niepodległości, musiała stawić czoła najeźdźcy - przypomniał wczoraj ks. infułat Stanisław Małysiak. W katedrze wawelskiej odprawiona została wczoraj uroczysta msza święta, w czasie której modlono się za żołnierzy, którzy w 1920 roku stanęli do obrony kraju przed wojskami bolszewickimi, zbliżającymi się do Warszawy. - Bitwa warszawska może być porównywana z wiktorią wiedeńską - stwierdził ks. infułat i przypomniał, że wszyscy mamy dług wdzięczności wobec ludzi, którzy zginęli wówczas w obronie polskiej niepodległości.

W nabożeństwie licznie uczestniczyli krakowscy kombatanci, głównie byli żołnierze Armii Krajowej oraz członkowie Związku Strzeleckiego, a także młodzież polska z Wileńszczyzny. Po mszy świętej zgromadzeni przeszli do krypty, w której spoczywają doczesne szczątki Józefa Piłsudskiego. Tam modlono się za Marszałka i na jego trumnie złożono kwiaty. Potem zgromadzeni przeszli na plac Matejki, gdzie złożono kwiaty przed Grobem Nieznanego Żołnierza.

Przykrym zgrzytem był fakt, że na uroczystości nie pojawili się przedstawiciele wojska, a przecież rocznica bitwy warszawskiej to zarazem święto Wojska Polskiego (dawniej Żołnierza Polskiego). Krakowskie obchody tego święta odbyły się dwa dni wcześniej, bowiem - jak tłumaczono - 15 sierpnia dowódcy muszą pojechać na uroczystości centralne do Warszawy. Przeciwko takiemu podejściu do święta zaprotestowali kombatanci skupieni w Porozumieniu Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych. "Hańba temu, kto wymyślił (...) pominięcie dnia 15 sierpnia oraz urządzanie czegoś w rodzaju pikników w dniach 12 i 13 sierpnia" - czytamy w liście, który do władz i mieszkańców Krakowa skierował Ryszard Bitka, przewodniczący POKiN. Piotr Boroń, prezes Towarzystwa im. J. Piłsudskiego, określa podejście władz wojskowych do kwestii obchodów rocznicy bitwy warszawskiej jako skandal. - To największe wojskowe święto nie jest obchodzone przez wojsko. A przecież nawet w najgorszych czasach, w czasie Powstania Warszawskiego, podczas działań frontowych, pamiętano o 15 sierpnia.

Robert Bodnar z klubu "Naród-Państwo-Niepodległość", który dba o upamiętnianie ważnych wydarzeń historycznych, uważa, że to kpiny z niepodległościowej tradycji, której kontynuatorami są w Krakowie żołnierze Armii Krajowej i formacji podziemnych z lat 1944 - 1956. - Czyżby nieoczekiwanie krakowskie dowództwo WP dokonało odkrycia nieznanych faktów i zmuszone było poprawiać historyków? A może pomyliły się parlamenty niepodległej II i III RP i nieprawidłowo uchwaliły 15 sierpnia jako dzień Wojska Polskiego? - komentuje dwudniowe przesunięcie obchodów święta. - Przykro to mówić, ale tworzenie nowego święta 13 sierpnia, to tak jakby dzień 11 listopada świętować 15 listopada, a 3 maja np. ...1 maja.

Wiceprezydent miasta Bogumił Nowicki uważa, że przeniesienie obchodów święta tłumaczy się zbiegiem święta kościelnego i państwowego: - Organizatorzy doszli chyba do wniosku, że lepiej by tych uroczystości nie łączyć. Przecież zdarza się czasem, że uroczystości organizowane są z poślizgiem lub wyprzedzeniem. Skoro w trakcie obchodów święta i tak odnosimy się do konkretnego wydarzenia, to niekoniecznie trzeba się trzymać chronologii. To chyba dobrze, że obchody trwały dłużej nie tylko jeden dzień.



(|472 więcej słów||Wyślij artykuł do znajomych|Strona gotowa do druku)


Autor : abecadlo _DNIA 15-08-2002 - 23:36 | 2545 raz(y) oglądano.
artykułów : Za co odpowiada bank ; Kiedy z zakupu można się wycofać
NOWOŚCI - NIE ZWIĄZANE Z BHP Komentarze i porady ekspertów

Adresy instytucji udzielających pomocy

Akty prawne


Rękojmia czy gwarancja
Za co odpowiada bank
Czym się różni kredyt konsumencki od bankowego
Jak się nie dać oszukać biuru podróży
Kiedy z zakupu można się wycofać
Zanim podpiszesz umowę z kablówką
Reklama, która mami i oszukuje
Jak się nie dać tzw. systemowi argentyńskiemu Kliknij na abecadlo i otwórz wyświetlany adres.


(|77 więcej słów||Wyślij artykuł do znajomych|Strona gotowa do druku)


Autor : atest94 _DNIA 14-08-2002 - 17:46 | 3247 raz(y) oglądano.
artykułów : Choroba urlopowa
Praca Choroba urlopowa Wyjazd na wakacje powinien być przerwą

(Cały artykuł: 'Choroba urlopowa' |137 więcej słów||Wyślij artykuł do znajomych|Strona gotowa do druku)


Autor : atest94 _DNIA 14-08-2002 - 15:30 | 3860 raz(y) oglądano.
artykułów : Tragarze Ewangelii
Religia Kościół Tragarze Ewangelii Kościół katolicki obrastał przez wieki zakonami, uczelniami i fundacjami wspierającymi dzieło misyjne.

(Cały artykuł: 'Tragarze Ewangelii' |4038 więcej słów||Wyślij artykuł do znajomych|Strona gotowa do druku)


Autor : atest94 _DNIA 12-08-2002 - 20:54 | 3008 raz(y) oglądano.
artykułów : Ile kosztuje etatowy pracownik BHP ? Gdy płacisz mu 1000 zł miesięcznie ?
Praca Ile kosztuje etatowy pracownik?



Wynagrodzenie - pieniężny ekwiwalent za pracę stanowi także ważny i znaczący element kosztów działalności przedsiębiorstwa. Dla pracownika jest to źródło utrzymania rodziny - dla pracodawcy - jeden ze składników kosztu utrzymania pracownika inaczej mówiąc "koszt pracy".


Zobaczmy, ile przykładowo kosztuje utrzymanie załogi średniego zakładu pracy, w którym pracuje 100 pracowników otrzymujących wynagrodzenie po 1000 zł miesięcznie(po potrąceniu składek i zaliczki podatku dochodowego). Wszyscy pracownicy mają standardowe koszty uzyskania przychodów oraz odliczenie kwoty wolnej od podatku. Dla uproszczenia załóżmy, że stan liczebny załogi i wynagrodzenie nie zmienia się przez cały rok.

Jak widać z poniższej tabeli, wynagrodzenie, które otrzymuje pracownik w postaci gotówki czy wpłaty na konto bankowe (bezpieczniej bo nie trzeba przewozić dużych kwot z banku do zakładu pracy) stanowi 69,95% wynagrodzenia brutto. Stosunek kwoty do wypłaty do płacy brutto zmienia się w zależności od wysokości wynagrodzenia. Przy wynagrodzeniu minimalnym 559.22 (min. płaca brutto obecnie 760 zł.) wynosi 73.58%, natomiast przy kwocie do wypłaty = 3.500 zł (brutto 5.220 zł) co stanowi 67.05% kwoty brutto. Tak więc już na wstępie pracodawca oprócz wynagrodzenia składa dla budżetu daninę w wysokości:


od wynagrodzenia: 559.22 zł - 35.9% kwoty do wypłaty,
od wynagrodzenia: 1.000 zł - 42.97% kwoty do wypłaty,
od wynagrodzenia: 3.500 zł - 49.14% kwoty do wypłaty.

Miesięczny bezpośredni (z tytułu wynagrodzeń) koszt utrzymania pracownika obrazuje poniższa tabela:


1.Płaca brutto =1429.66 2.Składka na ubezpieczenie emerytalne: 9,76%= 139.53 3.Składka na ubezpieczenie rentowe: 6,5% = 92.93 4.Składka na ubezpieczenie chorobowe: 2,45% = 35.03 5.Składka na ubezpieczenie zdrowotne plus zaliczka podatku dochodowego = 162.17 Kwota do wypłaty = 1000.00





Oczywiście są to składki na ubezpieczenia społeczne, zdrowotne i zaliczka od podatku dochodowego płacone przez pracownika".

Jest to tylko część obciążeń pracodawcy z tytułu zatrudnienia pracowników. Otóż dodać należy do tego jeszcze składki na:


ubezpieczenia społeczne,
wypadkowe,
fundusz pracy, oraz
fundusz gwarantowanych świadczeń pracowniczych,

które są płacone przez pracodawcę.


Wysokość wpłat na w/w ubezpieczenia i fundusze obrazuje poniższa tabela:


7.Składka na ubezpieczenie emerytalne: 9,76% = 139.53 8.Składka na ubezpieczenie rentowe: 6,5% =92.939. 9.Składka na ubezpieczenie wypadkowe: 1,62%= 23.16 10.Wpłata na Fundusz Pracy: 2,45% =35.03 11.Wpłata na Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych: 0.08% = 1.14 12. Razem pracodawca = 291.79




Podsumujmy:
Składki i zaliczka pod. doch. odprowadzane bezpośrednio z wynagrodzenia brutto pracownika: 429.66 Składki na ubezpieczenia i fundusze płacone przez pracodawcę: 291.79 Razem: 721.45



Nie trzeba być matematykiem aby zauważyć, że aby pracownikowi dać wynagrodzenie 1000.00zł. należy zapłacić 1721.45 zł. Na tym etapie wynagrodzenie pracownika w wysokości 1000 zł. stanowi 58,09% kosztu ponoszonego przez pracodawcę. Bardziej obrazowo można to opisać w ten sposób, że od każdej złotówki wypłaconej pracownikowi pracodawca odprowadza do budżetu 72.14gr. Wydaje się, że to jest dość duża kwota.

Niestety nie jest to ostatni wydatek ponoszony przez pracodawcę. Dochodzi bowiem jeszcze ustawowy obowiązek tworzenia tzw. Funduszu Socjalnego. Na rok 2001 odpis podstawowy na Fundusz Socjalny wynosi 620.54 zł. na każdego pracownika czyli 51.71zł. miesięcznie.

Na koniec aby mieć komplet kosztów wyrażanych w konkretnych cyfrach należy dodać jeszcze obowiązkowe wpłaty na Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. W naszym przypadku będzie to kwota 4.648.15 zł (kwota na m-c Luty 2001) - rosnąca wraz ze wzrostem średniego wynagrodzenia. Kwota ta nie stanowi podatkowego kosztu uzyskania przychodów. Aby nie bawić się w przewidywania wzrostu płac w roku 2001 pozostawmy tę kwotę do dalszych obliczeń bez zmian. Miesięcznie na jednego pracownika odpis na PFRON wyniesie 46.48zł.


Podsumowanie:
Składki i zaliczka pod. doch. płacona przez "pracownika": 429.66
Składki płacone przez pracodawcę: 291.79
Miesięczny odpis podstawowy na ZFŚS: 51.71
Miesięczna kwota wpłaty na PFRON: 46.48
Razem kwota odprowadzana do "budżetu": 819.64


Takim to sposobem wynagrodzenie 1000 zł zapłacone pracownikowi stanowi tylko 55% kosztu jaki ponosi pracodawca lub inaczej pozostałe koszty ponoszone przez pracodawcę wynoszą 81.96% wynagrodzenia jakie otrzymuje pracownik.
Oczywiście nie analizowano kosztów szkoleń pracownika , kosztów utrzymania stanowiska pracy jak : biuro,wyposażenie biura,programy komputerowe,literatura,czasopisma


(|680 więcej słów||Wyślij artykuł do znajomych|Strona gotowa do druku)


Autor : atest94 _DNIA 12-08-2002 - 09:20 | 4397 raz(y) oglądano.
artykułów : Ulewne Deszcze -podsumowanie ostatnich tygodni.
Ciekawe tematy - Nie tylko BHP Nowa powódź w Czechach?

Czescy meteorolodzy zapowiadają na najbliższą dobę ulewy i silne wiatry. Może to spowodować kolejne powodzie, szczególnie na południu kraju.

Synoptycy twierdzą, że w niektórych regionach może spaść 10 centymetrów deszczu na metr kwadratowy. Najbardziej zagrożone są Czeskie Budziejowice, które powódź nawiedziła już kilka dni temu. Teraz miasto może zostać jeszcze bardziej zniszczone.

Wysoka woda spodziewana jest też na Wełtawie w Pradze. Służby ratownicze zostały postawione w stan gotowości, podobnie jak w wielu innych miejscowościach Czech.Gwałtowne opady w Holandii

W Holandii w wielu miejscach na wschodzie kraju doszło w nocy i rano do gwałtownych opadów. Holenderski Instytut Meteorologii zapowiada dalsze groźne burze, z intensywnymi opadami deszczu.

Woda zalała kilka miejscowości, na wielu ulicach jej poziom sięgał 75 centymetrów.

Ulice miejscowości Rijssen, Enter i Putten na wschodzie kraju zamieniły się w rwące potoki. Zalane zostały piwnice i domy. Strażacy nie nadążali z wypompowywaniem wody. Tylko w samym Rijssen otrzymali ponad 300 wezwań. Rzecznik straży okreslił straty spowodowane ulewami jako "gigantyczne".

Burze przeszły także nad Groningen na północy Holandii. Zalane zostały ulice, od pioruna zniszczony został dach sklepu meblowego. Usuwanie szkód trwało kilka godzin.
Europa czeka na kolejne deszcze

Przynajmniej 58 osób, z czego w większości turyści, zginęło w powodziach nad rosyjskim wybrzeżem Morza Czarnego - poinformowało Ministerstwo Spraw Nadzwyczajnych. Burze wyrządziły poważne szkody także w Niemczech, Włoszech i Austrii.

Według rosyjskich agencji informacyjnych, wiele osób jest jednak wciąż uznawanych za zaginione i liczba ofiar na pewno wzrośnie. Jednocześnie setki turystów utknęło w regionie nie mogąc, z powodu zniszczonych przez powodzie dróg i mostów, wyjechać do domów.

Tymczasem na Dunaju poziom wody przekroczył zwykły stan o ponad 6 metrów - fala kulminacyjna ma dzisiejszej nocy przejść przez Budapeszt.

W Czechach w wyniku powodzi na południu kraju zginęło 5 osób. Czescy meteorolodzy zapowiadają na najbliższą dobę ulewy. Może to spowodować kolejne powodzie. Najbardziej zagrożone są Czeskie Budziejowice, które powódź nawiedziła już kilka dni temu.

W Niemczech najsilniej dotknięte przez żywioł zostały Bawaria, Badenia Wirtembergia i częściowo Dolna Saksonia, w której zginęła jedna osoba. Wiele miejscowości znalazło się pod wodą. Najsilniejsze opady wystąpiły w północnej części gór Harzu, gdzie w ciągu 24 godzin spadło 80 litrów deszczu na metr kwadratowy.

We Włoszech na północy i w centrum kraju w ciągu kilku godzin spadło do 120 litrów deszczu na metr kwadratowy. W Piemoncie i w alpejskiej Dolinie Aosty z brzegów wystąpiły rzeki. Na wielu ulicach Rzymu stoi do 80 centymetrów wody, w niektórych miejscach z brzegów wystąpił Tybr.

W Austrii trwa usuwanie skutków powodzi stulecia. Meteorolodzy zapowiadają, że w nocy spadną znowu ulewne deszcze, które mogą doprowadzić do kolejnego zalania dotkniętych powodzią Dolnej i Górnej Austrii.
Niemcy: Utrzymuje się zagrożenie powodziowe

W południowych i wschodnich Niemczech utrzymuje się zagrożenie powodziowe. Niemiecki Instytut Meteorologii w Offenbach zapowiedział na poniedziałek kolejną falę intensywnych opadów deszDotyczy to Bawarii, Badenii-Wirtembergii i wschodu Niemiec. Służby meteorologiczne spodziewają się poprawy pogody dopiero od wtorku. Jak podała w niedzielę stacja telewizyjna n-tv, poziom wody w Łabie wzrósł w okolicach Drezna do 5,62 m i nadal podnosi się.

O północy w sobotę zawieszono żeglugę na odcinku Łaby pomiędzy granicą z Czechami a miejscowością Riesa, leżącą ok. 35 km na północ od Drezna. Gwałtowne ulewy i burze przeszły w nocy z soboty na niedzielę nad Niemcami południowymi oraz Dolną Saksonią. Miejscami spadło 80 litrów deszczu na jeden metr kwadratowy.

W wypadku na zalanej przez wodę drodze w Wolfenbuettel, w Dolnej Saksonii zginął 31-letni kierowca karetki Czerwonego Krzyża, biorący udział w akcji ratunkowej. Na skutek intensywnych opadów w Górnej Bawarii woda wdarła się do wielu domów, zalewając piwnice i inne nisko położone pomieszczenia. W kilku miejscowościach płynąca ulicami woda sięgała przechodniom do piersi.
czu.

Burze i ulewy dają się we znaki Europie

Silne deszcze i burze, które w ciągu ostatnich 24 godzin przeszły nad Europą wyrządziły poważne szkody w Niemczech, Włoszech i na hiszpańskiej Majorce.
W Niemczech najsilniej dotknięte przez żywioł zostały Bawaria, Badenia Wirtembergia i częściowo Dolna Saksonia, w której zginęła jedna osoba. Wiele miejscowości znalazło się pod wodą, która zalała jezdnie, domy i piwnice. Najsilniejsze opady wystąpiły w północnej części gór Harzu, gdzie w ciągu 24 godzin spadło 80 litrów deszczu na metr kwadratowy.

Meteorolodzy zapowiadają kolejne silne opady przede wszystkim w Górnej i Dolnej Bawarii oraz w Górnym Palatynacie.

We Włoszech na północy i w centrum kraju w ciągu kilku godzin spadło do 120 litrów deszczu na metr kwadratowy. W Piemoncie i w alpejskiej Dolinie Aosty z brzegów wystąpiły rzeki, a w górach, na wysokości ponad 2000 metrów spadł śnieg.

Burze dotknęły także Rzym. W Wiecznym Mieści spadł deszcz i grad, a woda zalała liczne piwnice i stacje metra, a także wtargnęła do dwóch rzymskich szpitali. W Klinice Uniwersyteckiej zalanych zostało kilka sal operacyjnych, a w innej miejskiej klinice strażacy ewakuowali pacjentów z niższych pięter.

Na wielu ulicach zalega do 80 centymetrów wody, w niektórych miejscach z brzegów wystąpił Tybr. Z powodu silnych opadów zakłócony został ruch na rzymskim lotnisku, wiele samolotów ma opóźnienie.

W prowincji Viterbo na północ od Rzymu trąby powietrzne zerwały dachy z domów, a ulice są zablokowane powyrywanymi przez burze drzewami i fragmentami murów. Na wybrzeżu ewakuowano dwa place kempingowe zagrożone powodzią.

Także na Sardynii i na Capri burza wyrządziła poważne straty, a z powodu wysokich fal zawieszono częściowo kursowanie promów.

Pogoda we Włoszech ma poprawić się jutro bądź we wtorek. W przyszły weekend jednak spaść mają kolejne deszcze.

Także na hiszpańskiej Majorce zalane zostały garaże i ulice. Meteorolodzy zapowiadają jednak, że pogoda na Balearach poprawi się. W Hiszpanii silniejsze opady mogą wystąpić jedynie na Costa Brava i na północnym wschodzie Katalonii.

Powodzi obawiają się także Austriacy. Meteorolodzy zapowiadają, że w nocy spadną znowu ulewne deszcze, które mogą doprowadzić do kolejnych zalań w dotkniętych powodzią stulecia Dolnej i Górnej Austrii. Oddziały ratownicze szykują plan działania na wypadek powodzi.
Daleki Wschód: Tam również powodzie

Kilkadziesiąt osób zginęło wskutek powodzi i osunięć ziemi w Chinach i na Półwyspie Koreańskim. Przyczyną kataklizmu były ulewne deszcze.

W Południowej Korei trwają poszukiwania dwóch osób zaginionych w czasie powodzi. Łącznie zginęło lub zaginęło 20 ludzi, a jeśli doliczyć ofiary wypadków drogowych spowodowanych przez ulewy, liczba ta wzrośnie do 31. Deszcz nie jest już bardzo intensywny i poziom wód opada. Straty szacuje się na wiele milionów dolarów.

Na skutek powodzi i osunięć ziemi w Korei Północnej zostało rannych przeszło 400 osób, a prawie 23 tysiące straciło dach nad głową. Według oficjalnej agencji prasowej KCNA jest też kilkudziesięciu zabitych. Nad prowincjami Phenian Południe i Hwanghae Południe, a także na zachodzie kraju przeszły trąby powietrzne. Międzynarodowy Czerwony Krzyż apeluje o 600 tysięcy dolarów na pomoc dla poszkodowanych.

Co najmniej 70 osób zginęło wskutek osunięć ziemi w prowincji Hunan w środkowych Chinach. Od początku roku powodzie i osunięcia ziemi pochłonęły w tym kraju prawie 900 ofiar śmiertelnych.
Grad i burze nad Rzymem

W sobotę po południu i wieczorem nad Rzymem przeszła wielka burza połączona z gradobiciem, wyrządzając sporo szkód. Zalanych zostało wiele piwnic, a obalone przez wichurę drzewa tarasowały ulice.

Ulewne deszcze i burze dotknęły w sobotę i inne regiony Włoch, zarówno na północy, jak na południu. Przy tym tradycyjnie o tej porze sierpnia tysiące Włochów wyruszają na wypoczynek letni.
Wciąż leje w Niemczech

Silne opady deszczu minionej nocy spowodowały zalanie ulic i piwnic wielu domów w Niemczech. Najbardziej dotknięte są Bawaria, Badenia-Wirtembergia i Dolna Saksonia.

W Saksonii wstrzymano o północy żeglugę na Łabie, ponieważ poziom wody w rzece przekroczył stan alarmowy.

W niektórych bawarskich miejscowościach ogłoszono alarm przeciwpowodziowy. W okręgu Ebersberg w Górnej Bawarii woda zalała domy do wysokości metra.

W Brunszwiku w Dolnej Saksonii w ciągu godziny spadło 35 litrów deszczu na metr kwadratowy.
Indie: Wyjątkowo groźne monsuny

Co najmniej 15 osób zginęło w ciągu ostatniej doby w dotkniętym powodzią stanie Uttaranchal na północy Indii. Wyjątkowo ulewne monsunowe deszcze spowodowały tam powódź i osunięcia się mas ziemi.
Od początku sezonu monsunowego w wyniku powodzi w całych Indiach zginęło już łącznie ponad 440 osób. Najwięcej śmiertelnych ofiar - 221 - jest w stanie Bihar we wschodnich Indiach. Powodzie zniszczyły w tym stanie ponad 100 tysięcy domów oraz ponad milion hektarów upraw rolnych.
Nowe ofiary nawałnicy nad Morzem Czarnym

Liczba ofiar kataklizmu w Kraju Krasnodarskim, na południu Rosji, wzrosła do co najmniej 58 osób - podała w niedzielę rano agencja ITAR-TASS. Większość ofiar to turyści, którzy wypoczywali na górzystym wybrzeżu Morza Czarnego.
Tylko w rejonie Noworosyjska ratownicy odnaleźli 49 ciał ofiar czwartkowej nawałnicy. Nie udało się ustalić tożsamości co najmniej 16 zabitych. Zdaniem rosyjskich źródeł, ostateczny tragiczny bilans uderzenia żywiołu z pewnością okaże się jeszcze wyższy - ekipy ratownicze nadal nie dotarły do wielu punktów, gdzie grupy turystów odpoczywały pod namiotami; nie wydobyto też z morza ciał utopionych ludzi, zabranych przez falę powodziową.

Zdaniem lokalnych władz, większość ofiar to jednak przede wszystkim stali mieszkańcy Kraju Krasnodarskiego. Liczba osób, uznanych za zaginione oficjalnie wynosi "od stu do czterystu" ludzi.

Władze Noworosyjska podały też w niedzielę pierwsze, szacunkowe dane na temat zniszczeń, jakie spowodował żywioł. W mieście i okolicach podtopionych zostało 12 tysięcy domów, 379 jest całkowicie zniszczonych a 1823 poważnie uszkodzonych. Ponad jedna piąta Noworosyjska nadal pozbawiona jest dostaw prądu.

W czwartek nad czarnomorskim wybrzeżem Kraju Krasnodarskiego przeszła potężna nawałnica. Wezbrane wody górskich rzek i potoków zmywały ludzi do morza. Z kolei w piątek spustoszenie siała tam ogromna trąba powietrzna.
Powodzie w Europie

W północnej Austrii trwa usuwanie skutków powodzi, która przedwczoraj nawiedziła kraje związkowe Dolną i Górną Austrię. Ratownicy przygotowują się do odparcia drugiej fali powodziowej, która pojutrze może ponownie zagrozić zalanym rejonom.
Tysiące strażaków, żołnierzy i mieszkańców zalanych miejscowości oczyszczają budynki i drogi z błota i wody. Na zniszczone tereny napływa pomoc z sąsiednich regionów. Przybyli też strażacy z Czech ze specjalnymi pojazdami i sprzętem.

Przypadki plądrowania opuszczonych domów i sklepów zmusiły żandarmerię do patrolowania zagrożonych terenów. W kilku miejscowościach założono prowizoryczne wodociągi i linie elektryczne, by zaopatrzyć mieszkańców w wodę pitną i prąd. Gubernator Dolnej Austrii Erwin Koehl zapowiedział, że już w przyszłym tygodniu powodzianie otrzymają pomoc finansową.

W Czechach najwyższy stopień zagrożenia powodziowego obowiązuje już tylko w 4 miejscowościach. Najgroźniejsza sytuacja panuje na północy kraju, gdzie fala kulminacyjna na Łabie minęła Usti. Na zalanych terenach znaleziono ciała 4 ofiar żywiołu, dwie dalsze osoby uważa się za zaginione. Dziś wieczorem i jutro meteorolodzy spodziewają się kolejnych deszczów, które mogą spowodować przybór wód w dorzeczach Łaby i Dunaju.

Fala powodziowa na Łabie zbliża się tymczasem do Drezna. Władze obawiają się zalania niektórych ulic.

Ulewne deszcze zalały autostrady i tunele w północnych Włoszech. Najtrudniejsza sytuacja panuje na autostradach A-12 i A-15 prowadzących do Genui. Pod Turynem wykoleił się pociąg, ale na szczęście nie było ofiar. Po deszczach i burzach temperatura jest dużo niższa, niż zwykle o tej porze roku.
Włoscy turyści kontra ulewy

Tradycyjny exodus urlopowy, który we Włoszech przypada na ostatni weekend przed Świętem Wniebowzięcia 15 sierpnia, w tym roku urozmaiciła woda zalewająca autostrady i tunele w północnej Italii.
Z powodu ulewnych deszczów olbrzymie korki utworzyły się w sobotę od rana przy wyjeździe z Turynu, wykoleił się (nie ma ofiar) pociąg z Ventimilii na granicy z Francją do Mediolanu, a na niektórych drogach woda wlewa się przez progi do wnętrza samochodów.

Potoki wody zalewające szosy spowodowały w sobotę rano chwilowe zamknięcie przez policję niektórych tuneli, wiaduktów i odcinków autostrad A-15 i A-12 prowadzących do Genui.

Sytuację skomplikowała fatalna widoczność oraz niemożność ominięcia zalanych odcinków autostrad bocznymi drogami, na których warunki były jeszcze gorsze.

Nadawane co pół godziny specjalne informacje radiowe dla kierowców wzywają do opóźnienia wyjazdów urlopowych. Włoskie Radio Kierowców ostrzega: Jeśli nie posłuchacie apelu, sześciu milionom samochodów, które zwykle o tej poprze wyjeżdżają na drogi Italii, grozi utknięcie w wielokilometrowych korkach.

Leje, błyska i grzmi nie tylko od Genui po Wenecję, ale także na Sardynii i na Sycylii, na adriatyckim wybrzeżu Włoch i na wybrzeżu Morza Tyrreńskiego, od Ventimilii po Rzym, a temperatura jest o 5- 7 stopni niższa od zazwyczaj panującej o tej porze roku.

Włoskie służby meteorologiczne podały w sobotę wieczorem, że w ciągu ostatniego tygodnia w północnych Włoszech uderzyło 30.000 piorunów. Włoscy hotelarze, którzy w sierpniu wywieszają zazwyczaj tabliczki z napisem "completo", tym razem biją na alarm i domagają się od rządu ogłoszenia stanu "klęski żywiołowej" dla przemysłu turystycznego. Na sierpień sprzedano tylko 70 proc. miejsc w najatrakcyjniejszych kąpieliskach i miejscowościach wypoczynkowych. Przerwane wały przeciwpowodziowe w Bawarii Długotrwałe opady deszczu spowodowały gwałtowny wzrost poziomu wielu niemieckich rzek, doprowadzając do przerwania w poniedziałek wałów przeciwpowodziowych w Bawarii i Saksonii. Wezbrane wody górskiego potoku przerwały tamę w bawarskim Obernzell pod Pasawą (Passau), zalewając znaczną część miejscowości. "Straż pożarna uratowała sześć osób odciętych przez wodę" - poinformował rzecznik policji. Silny nurt porwał jeden z pojazdów ratowniczych oraz dwa inne samochody i poważnie uszkodził je. Do podobnej sytuacji doszło w położonym niedaleko granicy z Austrią Traunstein. Rzeka Traun przerwała tam wał przeciwpowodziowy i zerwała most. Z domów położonych w dolnej części miasta ewakuowano mieszkańców. Całkowicie odcięta od świata jest także położona w sąsiedztwie miejscowość Ruhpolding. Władze Pasawy spodziewają się wzrostu poziomu wody w Dunaju do rekordowego stanu 10,4 m. Podczas "powodzi stulecia" w 1999 r. poziom Dunaju był o metr niższy. Aby zapewnić mieszkańcom zalanych terenów regularne zaopatrzenie do akcji skierowano osiem łodzi. Ze względu na wdzierającą się wodę zamknięto na kilka godzin autostradę A 8 (Monachium-Salzburg) na odcinku między Bad Reichenhall i Neukirchen. Stan klęski żywiołowej ogłoszono łącznie dla sześciu bawarskich powiatów: Traunstein, Berchtesgaden, Rosenheim, Weilheim-Schongau, Passau und Ebersberg. W Lipsku i Dreźnie zalaniu uległy liczne piwnice domów, przejścia podziemne oraz ulice. Gwałtowna burza przeszła nad Rudawami - łańcuchem górskim nad granicą między Saksonią i Republiką Czeską. Jak podała telewizja ZDF, podczas burzy w okolicach Monachium zginęła 8-letnia dziewczynka, przygnieciona drzewem wyrwanym przez wiatr. Na podtopionych drogach doszło do kilku tragicznych wypadków. W Meklemburgii-Pomorzu Przednim zginęła 30-letnia policjantka. Jej samochód wypadł podczas silnego deszczu z trasy i kilkakrotnie przekoziołkował. W kolizji autostradzie A 4 w okolicach Jeny, do którego doszło podczas silnej ulewy, zginął mężczyzna, a dziewięć dalszych osób zostało rannych - podała dpa. Niemieckie koleje Deutsche Bahn zawiesiły kilka regionalnych połączeń w południowej Bawarii. Deszcz oraz osuwająca się ziemia spowodowały podmycie i uszkodzenie torów. 12.08.2002 Powodzie w Polsce: Najgorzej w czwartek W dwóch miejscach na Dolnym Śląsku rzeki przekroczyły stany ostrzegawcze. Centrum Zarządzania Kryzysowego we Wrocławiu przewiduje w regionie największe opady w czwartek. Stany ostrzegawcze przekroczyła o 2 cm rzeka Bystrzyca w punkcie pomiarowym w Mietkowie i o 16 cm rzeka Strzegomka. "To niewiele i przynajmniej na razie nie ma na Dolnym Śląsku powodów do niepokoju. Ciągle spływają do nas informacje meteorologiczne, największe opady przewidujemy w czwartek" - powiedział Henryk Przybylok, szef wydziału zarządzania kryzysowego Urzędu Wojewódzkiego we Wrocławiu. Zdaniem pracowników Centrum Zarządzania Kryzysowego, Dolnemu Śląskowi nie grozi powodziowa woda z Czech i Austrii. Opadami najbardziej zagrożone są powiaty kłodzki, ząbkowicki, jeleniogórski i kamiennogórski. Tam w czwartek ma spaść od 5 do 20 milimetrów wody na metr kwadratowy na dobę. Lokalnie rzeki mogą przekroczyć stany alarmowe na Nysie Łużyckiej, Nysie Kłodzkiej, Kaczawie i Bystrzycy. Na odcinku od Nysy Łużyckiej do Nysy Kłodzkej może spaść nawet 70 milimetrów wody. "Tam wody nie przybędzie drastycznie, ale ta ilość już daje do myślenia. Wzmocnimy tam kontrolę powodziową" - dodał Przybylok. Jego zdaniem, nie ma żadnego zagrożenia dla Wrocławia. W Centrum Zarządzania Kryzysowego bez przerwy dzwonią telefony. Mieszkańcy miasta w związku z niepokojącą sytuacją w Czechach i Austrii pytają o zabezpieczenia przeciwpowodziowe. 12.08.2002 Praga: Przygotowania do wielkiej fali W związku z groźbą powodzi władze stolicy Czech zamknęły nabrzeże Wełtawy na odcinku między zabytkowymi budowlami Teatru Narodowego i Rudolfinum. Ekipy ratownicze usuwają samochody z ulic dzielnicy Mała Strana na drugim brzegu Wełtawy. W drodze do Pragi są ratownicy z miasta Kutna Hora w środkowych Czechach, a do pomocy w walce z następstwami powodzi w stolicy ściągnięto też 70 żołnierzy - podał burmistrz Igor Niemec. Fala kulminacyjna na Wełtawie jest spodziewana w poniedziałek wieczorem lub w nocy na wtorek. 12.08.2002 Możliwe lokalne powodzie i podtopienia W Polsce może dojść do lokalnych powodzi i podtopień, które mogą być wynikiem nadejścia deszczowego frontu znad Europy południowej. Dyżurny synoptyk Jerzy Bednarek z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej powiedział, że największych opadów należy się spodziewać w południowo-zachodniej części kraju, wzdłuż Odry i w Sudetach. Opady będą się przemieszczać w kierunku północno-wschodnim. Kierownik Biura Prognoz Hydrologicznych Marianna Sasim, przewiduje, że w wyniku ulewnych opadów doszło już do przekroczenia stanów ostrzegawczych a miejscami także alarmowych. Marianna Sasim przestrzegła, że dalsze opady mogą stworzyć poważne zagrożenie powodziowe, dlatego zaleca czujność i obserwację poziomu wody. Podkreśliła, że można zapobiegać spiętrzaniu się wody, szczególnie w małych miejscowościach, przez udrażnianie studzienek kanalizacyjnych i przygotowanie rowów melioracyjnych. Ważne jest również, by nie było zatkanych przejść pod mostkami czy drogami gdzie są przepusty wodne. Synoptycy przewidują, że dzisiaj na Dolnym Śląsku może spaść około 50 milimetrów wody na metr kwadratowy. Ulewne deszcze mogą występować do środy.










Autor : atest94 _DNIA 12-08-2002 - 04:30 | 2491 raz(y) oglądano.
artykułów : Raport w sprawie tragedii w kopalni Rydułtowy
Wypadki -przykłady Raport w sprawie tragedii w kopalni Rydułtowy


Piotr Purzyński, Katowice 09-08-2002

Okręgowy Urząd Górniczy w Rybniku obwinia 29 osób, w tym także przedstawicieli kierownictwa kopalni Rydułtowy, o łamanie przepisów. Sprawą marcowego pożaru, w wyniku którego zmarło trzech z dziesięciu poparzonych górników, zajmie się teraz prokuratura. Niektóre działania osób z kierownictwa kopalni mają bowiem charakter przestępstwa.

Pożar wywołany zapaleniem się metanu wybuchł w kopalni 23 marca. Poparzonych zostało dziesięciu górników, trzech zmarło w szpitalu.

Zbigniew Schinohl, obecny dyrektor rybnickiego okręgowego urzędu górniczego, i Wojciech Bradecki, prezes Wyższego Urzędu Górniczego, ujawnili wczoraj w Katowicach raport w sprawie tej tragedii. Komisja badająca przyczyny wybuchu pożaru nie znalazła podstaw do obwinienia górników o zaprószenie ognia, o co podejrzewała ich dyrekcja kopalni.

Po wypadku zadzwoniło do nas wielu pracowników kopalni Rydułtowy. Mieli do nas zaufanie, gdyż po lutowej tragedii w jastrzębskiej kopalni Jas-Mos, gdzie wybuch pyłu węglowego zabił dziesięciu górników, wielokrotnie pisaliśmy o świadomym nakłanianiu górników przez ich przełożonych do łamania przepisów w zamian za zwiększone wydobycie węgla.

Górnicy z Rydułtów opowiedzieli nam o zmuszaniu ich do pracy w warunkach zagrożenia wybuchem metanu i o fałszowaniu wyników czujników metanowych. Chodziło m.in. o instalowanie czujników w niewłaściwych miejscach lub nakierowywanie ich w stronę dysz ze sprężonym powietrzem. W ten sposób uzyskiwano lepsze wskaźniki. Wszystko po to, by uniknąć automatycznego wyłączania prądu i przerwy w wydobyciu.

Powiadomiliśmy o tym Erwina Kozioła, ówczesnego dyrektora OUG w Rybniku. Informacje o "podkręcaniu" wskazań czujników nazwał "czepianiem się" i zawierzaniem nierobom. - Wszystko jest pod kontrolą, a chodniki przewietrzane - zapewniał. - Nie ma mowy, by ktokolwiek zmuszał górników do pracy w warunkach zagrożenia wybuchem metanu.

Miesiąc później prezes WUG wysłał go na urlop.

Tymczasem dyrektor Schinohl potwierdził wczoraj nasze informacje o oszukiwaniu czujników. Przyznał, że przesłuchiwane osoby plątały się w zeznaniach, kilkanaście z nich postanowiło przerwać jednak zmowę milczenia. Okazało się też, że dwie z dysz (powinny być rozmieszczone co 15 m), które wtłaczały do chodnika sprężone powietrze, były niesprawne. Właśnie w tych miejscach niebezpiecznie gromadził się metan. Komisja ustaliła też, że na ścianie, gdzie wybuchł pożar, niezgodnie ze wcześniejszymi ustaleniami zwiększono wydobycie. To także przyczyniło się do zwiększonego wydzielania się metanu.

Zdaniem komisji w dniu wypadku czujniki metanowe zadziałały jednak prawidłowo i w momencie zagrożenia wyłączyły prąd w rejonie ściany. Jednak właśnie wtedy zerwał się łańcuch przy przenośniku taśmowym, rozrywane ogniwo łańcucha zaiskrzyło, co spowodowało zapalenie się metanu.

W związku z uchybieniami, które wykryto w kopalni Rydułtowy, rybnicki OUG zarzucił łamanie przepisów bhp 29 pracownikom, w tym głównemu inżynierowi ds. wentylacji.

Sześć osób - w tym trzy pełniące różne funkcje kierownicze - zostało przez OUG zawieszonych w wykonywaniu czynności na rok lub dwa lata. Sprawami wykroczeń trzech innych przedstawicieli kadry kierowniczej zajmie się sąd grodzki.

Okoliczności wypadku bada też prokuratura. Zdaniem Schinohla niektóre działania obwinionych mają bowiem charakter przestępstwa.

Przypomnijmy, że w tym roku w śląskich kopalniach zginęło już 22 górników. Prezes WUG Wojciech Bradecki zapowiedział wczoraj nasilenie kontroli w kopalniach, m.in. w dni wolne od pracy.


(|514 więcej słów||Wyślij artykuł do znajomych|Strona gotowa do druku)


Autor : atest94 _DNIA 11-08-2002 - 19:53 | 2758 raz(y) oglądano.
artykułów : Jak zabezpieczyć się przed niewypłacalnością kontrahenta ?
Praca Jak zabezpieczyć się przed niewypłacalnością kontrahenta ?



„Pacta sunt servanta” – umowy powinny być dotrzymywane. Niestety, ta łacińska sentencja nie przyświeca wszystkim przedsiębiorcom. Na dodatek ostatnio w Polsce nastąpiło zahamowanie wzrostu gospodarczego. Szczególnie mocno dotyka to przedsiębiorców, co skutkuje nieterminowym regulowaniem zobowiązań lub w skrajnym przypadku nieuregulowaniem ich w ogóle. Większości tych problemów można by uniknąć, gdyby tylko wierzyciel wcześniej się zainteresował zabezpieczeniem wierzytelności. Oczywiście nie zawsze da się uniknąć sprawy w sądzie, ale nawet gdy będzie ona potrzebna, lepiej mieć większą pewność wyegzekwowania swoich należności. Nie ulega wątpliwości, że nie zawsze zabezpieczenie jest konieczne, szczególnie że często koszty prawnego zabezpieczania wierzytelności są niemałe. Takie sytuacje powinny należeć do rzadkości. Na zabezpieczaniu wierzytelności, podobnie jak na ubezpieczeniach, nie należy oszczędzać. Poniższy przykład powinien uzmysłowić Państwu ten ważny problem:

Pewna drukarnia dostała zlecenie wydruku nowopowstałego czasopisma. Wydawca dopiero rozwijał swoją działalność, więc poprosił drukarnię o kilkumiesięczną zwłokę w płatności za druk czasopisma. Drukarnia skuszona ofertą korzystnej, długoterminowej współpracy (wydawca obiecywał zwiększenie nakładu itd.), zgodziła się na te warunki. Gdy nadszedł termin płatności okazało się, że wydawnictwo nie zapłaciło w terminie. Drukarnia oddała sprawę do Sądu. Sprawa ta zakończyła się korzystnym dla niej wyrokiem. Na mocy tego wyroku wydawca czasopisma miał zapłacić 45 000 zł. Radość drukarni nie trwała długo, gdyż dłużnik nie zapłacił zasądzonej kwoty. Egzekucja u komornika nic nie przyniosła, gdyż przedsiębiorstwo znalazło się w fatalnej kondycji finansowej i obecnie jego majątek jest znikomy. Pozostali wierzyciele wnieśli do Sądu wniosek o ogłoszenie upadłości. Na zakończenie upadłości przyjdzie czekać ponad rok, a i wtedy pewnie okaże się, że wierzyciele dostaną znikomy procent należnych im pieniędzy...

Tak niekorzystnej sytuacji można by uniknąć, gdyby drukarnia, przewidując duże ryzyko niepowodzenia wydawcy, uzależniła podpisanie umowy z odbiorcą od odpowiedniego zabezpieczenia należności z tytułu wykonanej usługi.

W tej publikacji przedstawię kilka sposobów zabezpieczenia wierzytelności – są to rozwiązania sprawdzone i często stosowane. Prawne formy zabezpieczenia wierzytelności można podzielić się na dwie grupy:

- rzeczowe: gwarancją spłaty zobowiązania jest w tym przypadku konkretna rzecz albo prawo majątkowe – z nich wierzyciel może zaspokoić swoją wierzytelność z pierwszeństwem przed innymi wierzycielami; należą do nich m.in.: hipoteka, zastaw, blokada pieniędzy na rachunku bankowym, kaucja oraz przewłaszczenie na zabezpieczenie; są to zabezpieczenia pewniejsze, gdyż niewypłacalność dłużnika nie stanowi przeszkody w zaspokojeniu wierzytelności

- osobiste: gwarancją spłaty zobowiązania jest majątek dłużnika, jednak w przypadku gdy dłużnik stanie się niewypłacalny (np. pozbędzie się majątku) nie odzyskamy pieniędzy albo odzyskamy ich część; należą do nich m.in.: weksel in blanco, gwarancja bankowa i poręczenie. W przypadku dwóch ostatnich zabezpieczeń zmniejszamy ryzyko niewypłacalności dłużnika poprzez to, że zyskujemy drugiego dłużnika, który odpowiada wraz dłużnikiem głównym solidarnie (na równi z nim).

Warto pamiętać, że nawet gdy nie zabezpieczyliśmy wierzytelności, a istnieją poważne obawy co do wypłacalności dłużnika, Sąd na wniosek wierzyciela może zdecydować o przymusowym ustanowieniu zabezpieczenia (jest to tzw. postępowanie zabezpieczające). Niestety, zanim się dowiemy o niewypłacalności dłużnika zwykle jest już za późno nawet na wszczęcie postępowania zabezpieczającego. Nie jest to temat tej publikacji, zatem dodam tylko, że główne założenia takich zabezpieczeń są podobne, natomiast zupełnie inne są procedury ustanawiania (dokonuje tego komornik). Wróćmy więc do głównego tematu...



Po pierwsze hipoteka

Pierwszym sposobem jest ustanowienie hipoteki. Polega to na tym, że dłużnik obciąża swoją nieruchomość prawem, na mocy którego może on dochodzić swojej wierzytelności z owej nieruchomości. Co najważniejsze, bez znaczenia jest fakt, czyją własnością stała się ta nieruchomość oraz to, ile nasz dłużnik jest winien innym osobom. Wówczas wierzyciel może dochodzić roszczenia jak chce, kiedy chce (bo wierzytelność zabezpieczona hipoteką nie ulega przedawnieniu) a czyni to zawsze z bezwzględnym pierwszeństwem przed wierzycielami, którzy nie mają ustanowionej na ich rzecz hipoteki. Księgi wieczyste są jawne i dlatego nikt nie może się zasłaniać nieznajomością wpisu w księdze wieczystej (art. 2 Ustawy o księgach wieczystych i hipotece), a więc nawet gdy dłużnik sprzeda nieruchomość nie informując o tym nabywcy, obciążenie nieruchomości hipoteką pozostaje. Jeśli wysokość zobowiązania jest od razu znana (np. jednorazowa sprzedaż towaru na kredyt, pożyczka), wtedy powinno się ustanowić zwykłą hipotekę w wysokości tego zobowiązania. Natomiast jeżeli wysokości zobowiązania nie da się ustalić, wówczas trzeba ustanowić hipotekę kaucyjną i wskazać najwyższą kwotę jaką ta hipoteka zabezpiecza. Każda hipoteka zabezpiecza także nieprzedawnione odsetki oraz koszty postępowania. Jak ustanowić hipotekę ? Procedura jest niemalże identyczna w przypadku hipoteki zwykłej i kaucyjnej:

Najpierw strony muszą udać się do notariusza gdyż umowa ustanawiająca hipotekę musi być zawarta w formie aktu notarialnego (niezachowanie tej formy skutkuje nieważnością umowy). Jednak to jeszcze nie wystarczy – zacytuję przepis Ustawy o księgach wieczystych i hipotece:

Art. 67. Do powstania hipoteki niezbędny jest wpis w księdze wieczystej.

Oznacza to, że nie można ustanowić hipoteki na nieruchomości, która nie ma założonej księgi wieczystej (obecnie prawie wszystkie nieruchomości posiadają księgę wieczystą, mimo to należy o tym pamiętać). Znacznie większy problem stanowi fakt, że na wpis do księgi wieczystej czeka się długo (kilka miesięcy). Wprawdzie Sądy przyjmują wnioski o przyspieszenie wpisu, ale wymaga to stania w gigantycznej kolejce i szczegółowego uzasadnienia. Inną uciążliwością jest konieczność poniesienia znacznych kosztów:

- za wpis do księgi wieczystej 1/10 wpisu stosunkowego (0.6-0.8% hipoteki), tyle samo za ewentualne wykreślenie hipoteki

- notariusz pobierze od 0.3 do 3% (ale zwykle najmniej 400 zł wliczając to koszty sporządzenia odpisów i wniosku do Sądu; do tego należy doliczyć 22% podatek VAT).

- podatek od czynności cywilnoprawnych 0.1% (zajmie się tym notariusz)

W zamian za to otrzymujemy bardzo pewne zabezpieczenie. Najczęstszy błąd to ustanowienie hipoteki, której wartość przewyższa wartość nieruchomości. Wróćmy na moment do opisanego przykładu:

Załóżmy, że wydawnictwo ustanowiło na rzecz drukarni hipotekę kaucyjną o maksymalnej kwocie zabezpieczenia 50 000 zł. W tym przypadku drukarnia nie musi się obawiać braku zapłaty orzeczonego wyroku. Kierownictwo drukarni, spokojne o zapłatę wierzytelności kieruje sprawę do komornika. Nieruchomość warta jest wprawdzie trochę ponad 45 000 zł, jednak na licytacji osiąga cenę tylko 38 500 zł (sytuacja bardzo często spotykana !). Od tej kwoty komornik odejmuje swoje koszty (15 % wyegzekwowanej sumy plus koszty oszacowania nieruchomości, ogłoszeń w prasie itp.). Ostatecznie komornik przelewa na rachunek wierzyciela niecałe 32 tysiące złotych, co jest niewystarczającą sumą na pokrycie nawet świadczenia głównego, nie wspominając o odsetkach i kosztach postępowania. Nie oznacza to, że pozostałej kwoty nie można dochodzić. Jednak drukarnia wówczas nie będzie w tak uprzywilejowanej pozycji jak w przypadku egzekucji z nieruchomości, która miała ustanowioną hipotekę na rzecz wierzyciela – brak pierwszeństwa przed innymi wierzycielami powoduje, że z pozostałej sumy odzyskuje niewiele.

Podsumowując temat hipoteki: jest to bardzo dobry sposób na zabezpieczenie wierzytelności, choć koszty są niemałe. Nie jest stosowana dla zabezpieczenia niewielkich wierzytelności, a z powodu dużych kosztów i skomplikowanej i czasochłonnej procedury najlepiej nadaje się do zabezpieczania długoterminowych kontraktów, kredytów itp. W zamian za trud włożony w ustanowienie hipoteki, jeśli tylko proporcja zabezpieczenia hipotecznego w stosunku do wartości nieruchomości nie będzie zbyt mała, zabezpieczenie będzie stuprocentowo pewne.



A może zastaw ?

Co zrobić w przypadku, gdy dłużnik nie posiada nieruchomości lub koszty ustanowienia hipoteki są zbyt wysokie ? Wówczas można zawrzeć umowę zastawu. W zasadzie istota zastawu jest taka sama, jak w przypadku hipoteki – zabezpiecza wierzytelność poprzez ustanowienie pierwszeństwa do egzekucji z określonej rzeczy. Zasadniczą różnicą jest przedmiot zastawu – mogą to być rzeczy ruchome (czyli wszystkie poza nieruchomościami) lub prawa majątkowe. Kolejną istotną różnicą jest brak obowiązku zawarcia umowy w formie aktu notarialnego. Zastaw występuje w kilku odmianach:

- zastaw na rzeczach

- zastaw na prawach majątkowych

- zastaw rejestrowy

- zastaw na statkach

Ostatniej pozycji nie opiszę, bo jak sądzę niewielu czytelników będzie się zmagać z tą formą zabezpieczenia (zainteresowanych informuję, że uregulowana jest w Kodeksie morskim). Zastaw na rzeczach ustanawiamy najczęściej za pomocą umowy, jednak dla porządku dodam, iż niekiedy prawo przewiduje tzw. zastaw ustawowy który przysługuje wierzycielowi niezależnie od woli dłużnika (np. dla zabezpieczenia zapłaty czynszu). Do takiej formy zastawu stosuje się przepisy dotyczące zastawu umownego. Umowa taka powinna być – pod rygorem nieważności – sporządzona na piśmie. Nie jest to jednak zabezpieczenie dogodne dla dłużnika, gdyż zastaw na rzeczach wymaga wydania rzeczy zastawnikowi (czyli osobie na rzecz której ustanowiony jest zastaw – w naszym przypadku wierzyciela). Z powodu konieczności przeniesienia posiadania (wydania rzeczy zastawnikowi) najczęściej jest zawierana tylko na bardzo krótki okres. Inna niedogodność to brak możliwości sprzedania rzeczy przez wierzyciela. Podobnie jak w przypadku hipoteki pieniądze można uzyskać jedynie poprzez egzekucję sądową.

„Przedmiotem zastawu mogą być także prawa, jeżeli są zbywalne.” – tak brzmi art. 327 Kodeksu Cywilnego. Najczęściej spotykane prawa zbywalne to: akcje, obligacje, inne wierzytelności.

Nie są natomiast zbywalne - a więc nie można ich zastawić np.: wierzytelności co do której strony umownie zakazały cesji (przeniesienia na rzecz innej osoby), autorskie prawa osobiste oraz prawa do wynagrodzenia pracownika.

To zabezpieczenie wydaje się być odpowiednie dla opisywanej wcześniej sytuacji – drukarnia w umowie z odbiorcą mogłyby ustanowić zastaw np. na należności od największego dłużnika wydawnictwa – spółki „A” („A” zamówiła serię reklam w ich czasopiśmie i ma zapłacić z upływem pół roku). Dzięki temu drukarnia jest spokojna o zapłatę swojej należności. Załóżmy jednak, że spółka „A” nie będzie w stanie zapłacić wydawnictwu (jest to sytuacja bardzo częsta – brak zapłaty przez kontrahentów przedsiębiorstwa powoduje jego niewypłacalność). Wtedy, mimo zastawu, drukarnia będzie mieć duże trudności z odzyskaniem należności.



Zastaw rejestrowy – „ulepszony” zastaw

Zastaw na rzeczach jest w praktyce bardzo rzadko stosowany. Wynika to głównie z konieczności przeniesienia posiadania, a to znów wiąże się z brakiem możliwości używania rzeczy przez jej właściciela (dłużnika). Od kilku lat w polskim prawie istnieje instytucja tzw. zastawu rejestrowego. W odróżnieniu od „zwykłego” zastawu do jego ustanowienia nie jest konieczne przeniesienie posiadania. Nie każdy może skorzystać z dobrodziejstwa zastawu rejestrowego, pozwolę sobie zacytować fragment Ustawy o zastawie rejestrowym i rejestrze zastawów:

Art. 1. 1. Zastaw rejestrowy może być ustanowiony w celu zabezpieczenia wierzytelności:

1) Skarbu Państwa i innej państwowej osoby prawnej,

2) jednostki samorządu terytorialnego, związku jednostek samorządu terytorialnego i innej gminnej, powiatowej i wojewódzkiej osoby prawnej,

3) banku krajowego,

4) banku zagranicznego,

5) osoby prawnej, której celem określonym w ustawie jest udzielanie pożyczek i kredytów,

6) międzynarodowej organizacji finansowej, której członkiem jest Rzeczpospolita Polska,

7) innego podmiotu prowadzącego działalność gospodarczą na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej

8) posiadaczy obligacji wyemitowanych na podstawie ustawy o obligacjach oraz innych papierów dłużnych wyemitowanych na podstawie odpowiednich aktów prawnych obowiązujących w krajach należących do Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD).

Szczególnie ważny jest pkt. 7 cytowanego przepisu (pogrubiony), który pozwala na ustanawianie zastawu na rzecz podmiotu prowadzącego działalność gospodarczą (przy czym nie ma znaczenia forma prawna i rodzaj prowadzonej działalności, może to być także osoba fizyczna prowadząca działalność gospodarczą). Przedmiotem zastawu rejestrowego mogą być, podobnie jak w przypadku zwykłego zastawu rzeczy ruchome oraz zbywalne prawa majątkowe.

Ważną zaletą jest możliwość odzyskania pieniędzy bez potrzeby przeprowadzenia egzekucji komorniczej. Wprawdzie zasadą jest przeprowadzenie egzekucji komorniczej, ale jeśli strony w umowie zastawu rejestrowego zgodziły się na inny sposób zaspokojenia wierzyciela i przeciwko dłużnikowi nie jest prowadzona inna egzekucja to nie ma przeszkód aby pominąć egzekucję komorniczą. Umowa może dodatkowo przewidywać następujące formy zaspokojenia wierzyciela:

- przejęcie na własność przedmiotu zastawu

- sprzedaż przedmiotu w drodze przetargu publicznego (prowadzonego przez notariusza albo komornika – w uproszczonym trybie)

- zaspokojenie z dochodów uzyskanych z przedsiębiorstwa zastawcy (dłużnika) przez przejęcie w zarząd tego przedsiębiorstwa

- zaspokojenie z czynszu uzyskiwanego w wyniku wydzierżawienia tego przedsiębiorstwa

Procedura ustanawiania zastawu rejestrowego jest podobna do ustanawiania hipoteki: konieczna jest umowa oraz wpis do rejestru zastawów (należy wypełnić formularz wniosku o wpis do rejestru zastawów; podobnie jak w przypadku hipoteki zabezpieczenie będzie skuteczne dopiero po prawomocnym sądowym orzeczeniu o wpisie). Umowa musi być zawarta w formie pisemnej pod rygorem nieważności i musi zawierać co najmniej:

1) datę zawarcia umowy,

2) imię i nazwisko (nazwę) oraz miejsce zamieszkania (siedzibę) i adres zastawnika, zastawcy oraz dłużnika, jeżeli nie jest on zastawcą,

3) przedmiot zastawu w sposób odpowiadający jego właściwościom.

4) wierzytelność zabezpieczoną zastawem - przez oznaczenie jej wysokości oraz stosunku prawnego, z którego ta wierzytelność wynika, lub najwyższą sumę zabezpieczenia, jeżeli zabezpieczana jest wierzytelność przyszła lub warunkowa o wysokości nie ustalonej w chwili zawarcia umowy zastawniczej.

Innym ciekawym rozwiązaniem jest możliwość ustanowić na zbiorze rzeczy (tzw. univeritas rerum) – np. na całej kolekcji obrazów czy całym przedsiębiorstwie. W przypadku zastawu także jest to możliwe, ale wówczas konieczne byłoby ustanawianie zastawu na każdym składniku takiego zbioru osobno. Jest to jednak praktycznie niemożliwe i niemal zawsze bardzo niewygodne. Koszty zabezpieczenia za pomocą zastawu rejestrowego nie są wygórowane: za wpis do rejestru zastawów zapłacimy 200 zł, a za jego wykreślenie 50 zł. W przypadku tego zabezpieczenia istnieje pewne niebezpieczeństwo. Aby to objaśnić, po raz kolejny wrócę do przykładu drukarni:

Załóżmy, że wydawnictwo zgodziło się zabezpieczyć wierzytelność poprzez ustanowienie zastawu rejestrowego na zbiorze komputerów będących jego własnością. W sytuacji, gdy kontrahent nie zapłacił, wierzyciel chcąc odzyskać pieniądze wybiera mniej kosztowną drogę egzekucji: chce przejąć komputery na własność (co przewidywała umowa zastawu rejestrowego). Okazuje się, że wydawca nie ma ich. Pół biedy kiedy został on sprzedany i wiadomo kto je aktualnie posiada, gdyż sprzedaż przedmiotu zastawu nie ma wpływu na zastaw (jest to teraz problemem nabywcy tych komputerów, gdyż nie był świadomy takiego obciążenia). Kiedy jednak przedsiębiorstwo ukrywa komputery albo wymontowało z nich co cenniejsze elementy pozostaje dochodzić odszkodowania w Sądzie. Niestety, nawet gdy po długim procesie uzyskamy korzystny wyrok, egzekucję będziemy musieli prowadzić na zasadach ogólnych (bez przywileju pierwszeństwa przed innymi wierzycielami). W takim przypadku wydaje się czasami celowe powiadomienie prokuratury, gdyż czyn ten nierzadko stanowi przestępstwo przywłaszczenia sobie cudzej rzeczy. Nie znaczy to jednak, że szybciej wówczas odzyskamy pieniądze.



Poręczenie – czyli co dwie osoby to nie jedna

Umowa poręczenia polega na tym, że poręczyciel zobowiązuje się spełnić świadczenie (zapłacić dług) na wypadek gdyby dłużnik główny tego nie wykonał. Fachowcy używają sformułowania, że zobowiązanie poręczyciela jest akcesoryjne, co oznacza że jego istnienie, a także wysokość związane jest ściśle z istnieniem i wysokością zobowiązania głównego. Zwykle poręczenie odbywa się to w ten sposób, że poręczyciel składa wierzycielowi odpowiednie oświadczenie. Musi ono mieć formę pisemną – pod rygorem nieważności. Poręczyciel (bardzo często mylnie nazywany żyrantem) może poręczyć za zobowiązanie do określonej wysokości albo np. tylko za zobowiązanie główne (czyli bez odsetek i kosztów dochodzenia należności). Oczywiście w miarę możliwości należy uzyskać poręczenia od kilku osób – wtedy ryzyko, że nie odzyskamy należności staje się mniejsze.



Weksel in blanco

Ostatnią opisaną przeze mnie formą zabezpieczenia jest weksel. Zanim bardziej szczegółowo opiszę tą formę zabezpieczenia, podam definicję weksla własnego:

Weksel własny – jest to pisemne, bezwarunkowe zobowiązanie zapłaty oznaczonej sumy pieniężnej w określonym czasie.

Prawo wekslowe wyróżnia dwie główne formy weksla: własny i trasowany. W przypadku zabezpieczania wierzytelności najczęściej stosowany jest ten pierwszy. Weksel jest bardzo wygodnym instrumentem dla wierzyciela, gdyż na jego mocy wystawca-dłużnik zobowiązuje się bezwarunkowo do zapłaty. Nie jest to typowe zabezpieczenie – ale dzięki niemu Sąd może rozpatrzyć powództwo w postępowaniu nakazowym - nakaz zapłaty o mocy wyroku sądowego dostaniemy szybko (zwykle trwa to maksymalnie 2 miesiące), a poniesione koszty nie będą wysokie (1/4 pełnego wpisu stosunkowego, czyli 1.5-2 % wartości przedmiotu sporu). Odpowiedzialność wekslowa jest bardzo rygorystyczna. Świadczą o tym poniższe przykłady uregulowań prawa wekslowego i orzeczenia Sądu Najwyższego:

- kto podpisał weksel pod innym nazwiskiem (a także ten kto podpisał weksel w czyimś imieniu nie mając do tego upoważnienia), odpowiada tak jakby sam wystawił weksel

- wystawca weksla odpowiada za weksel, nawet jeśli weksel wydany został na pokrycie świadczenia wynikającego z umowy nieważnej (tak orzekł Sąd Najwyższy w 1956 r., 1 CR 1036/54)

- „Jeżeli na wekslu znajdują się podpisy osób niezdolnych od zaciągania zobowiązań wekslowych, podpisy fałszywe, podpisy osób nie istniejących (...) nie uchybia to ważności innych podpisów.” (art. 7 Prawa wekslowego)

- „Osoby, przeciw którym dochodzi się praw z wekslu, nie mogą wobec posiadacza zasłaniać się zarzutami, opartemu na swych stosunkach osobistych z wystawcą lub z posiadaczami poprzednimi, chyba że posiadacz, nabywając weksel, działał świadomie na szkodę dłużnika.” (art. 17 Prawa wekslowego)

- w większości przypadków niedozwolone wzmianki i zastrzeżenia na wekslu nie powodują jego nieważności, uważa się je po prostu za niebyłe

Jak już wspomniałem nakaz zapłaty (o mocy wyroku sądowego) otrzymujemy na ogół szybko. W przypadku nakazu zapłaty z weksla, na nasz wniosek będzie on zaopatrzony w klauzulę natychmiastowej wykonalności. Weksel in blanco zabezpiecza najczęściej przyszłe wierzytelności, spełnia rolę kaucji – dlatego jest nazywany także wekslem kaucyjnym lub gwarancyjnym. W przypadku, gdy znamy wartość zobowiązania można przyjąć weksel zupełny, czyli całkowicie wypełniony. Dochodzenie wierzytelności z weksla jest bardzo proste – wypełniamy po prostu weksel (o ile nie był wypełniony) i sprawę kierujemy do sądu w trybie postępowania nakazowego (czyli szybko, sprawnie i tanio).

Weksel in blanco jest bardzo wygodny dla wierzyciela, ale dłużnik może mieć pewne obawy. Skąd ma mieć pewność, że wierzyciel nie wypełni weksla na kwotę wyższą niż wynosi jego dług ? Dlatego dłużnik oraz wierzyciel (wystawca weksla) powinni zawrzeć osobną umowę zwaną deklaracją wekslową. Ta umowa, zwana czasem porozumieniem wekslowym, jest porozumieniem stron co do wypełnienia weksla in blanco – np. zastrzeżenie, że weksel może być wypełniony do kwoty 2000 zł albo że wpisana data płatności nie może być wcześniejsza niż 1 stycznia 2003. Na jej mocy wystawca weksla upoważnia wierzyciela do wypełnienia weksla w określony w umowie sposób, wierzyciel natomiast zobowiązuje się tych warunków przestrzegać. Porozumienie wekslowe może albo mieć formę osobnej umowy albo być elementem składowym innej umowy – np. umowy dostawy towaru albo umowy o roboty budowlane.

Bardzo często mamy duże obawy, że wystawca weksla nie spłaci zobowiązania. Oczywiście można zastosować dodatkowo jedno z opisanych wcześniej zabezpieczeń rzeczowych. Jeżeli takie rozwiązanie nie wchodzi w grę np. z powodu zbyt wysokich kosztów, wówczas możemy zastosować poręczenie wekslowe. Różni się ono tym od zwykłego poręczenia, że poręczyciel weksla odpowiada wekslowo czyli tak jakby sam wystawił weksel. Jest to znacznie korzystniejsze od zwykłego poręczenia, bo dzięki temu swoich praw możemy dochodzić równie łatwo jak wobec posiadacza weksla. Poręczycielem wekslowym może być każdy, kto ma zdolność do wystawiania weksli – czyli osoba fizyczna posiadająca zdolność do czynności prawnych, osoba prawna albo niektóre organizacje nie posiadające osobowości prawnej – np. osobowe spółki handlowe. Spółka cywilna nie posiada zdolności wekslowej (tak: uchwała SN w składzie 7 sędziów z 1993 r. – sygn. III CZP 176/92). Poręczenie wekslowe odbywa się poprzez napisanie na wekslu wyrazu „poręczam” (albo innego równoznacznego). Sam podpis na wekslu uważa się także za poręczenie, chyba że jest to podpis wystawcy albo trasata. Poręczenia wekslowego nie można ograniczyć czasowo, ale można ograniczyć kwotowo (np. wzmianka na wekslu: „poręczam do kwoty 1000 zł”). Może ono być zawarte na każdym rodzaju weksla (zarówno własnym jak i trasowanym; zupełnym oraz in blanco). Bardzo ważne: poręczenie wekslowe musi być umieszczone na samym dokumencie weksla (obojętne na której stronie weksla) – w przeciwnym wypadku jest nieważne. Kończąc temat weksli przypomnę jeszcze o obowiązku opłacania opłaty skarbowej: 10 groszy od każdych rozpoczętych 100 zł sumy wekslowej, w przypadku weksli nie wymieniających sumy wekslowej opłatę liczy się od kwoty zobowiązania zabezpieczonego wekslem. Jeśli sumy wekslowej nie da się ustalić, wówczas weksel podlega opłacie w wysokości 15 zł. Zwolnione z opłaty skarbowej są weksle wystawione w związku z obrotem za granicą. Opłata powinna być wpłacona w kasie bądź na rachunek właściwego urzędu gminy (albo urzędu miasta) w terminie 14 dni od podpisania weksla. Jeśli nie przekroczy ona 100 zł, może być opłacona znakami opłaty skarbowej – jest to szybsze i tańsze (wtedy znaki powinny być skasowane przed zamieszczeniem pierwszego podpisu na wekslu).



Zakończenie

Kwestia zabezpieczania należności to raczej temat na książkę niż artykuł. Z tego powodu nie opisałem wszystkich rodzajów zabezpieczenia, a wyżej przedstawione są jedynie pobieżnie opisane. Gdy zdecydują się Państwo na zabezpieczenie wierzytelności, zalecam pogłębienie wiedzy poprzez lekturę aktów prawnych i książek na ten temat albo poradę fachowca – czyli radcy prawnego bądź adwokata. Jak wspomniałem na początku tego artykułu, nie każdy sposób jest odpowiedni dla każdego rodzaju transakcji, choćby ze względu na konieczność poniesienia wysokich kosztów czy niewielki rozmiar transakcji – np. nie poprosimy hydraulika wykonującego drobną naprawę kranu o ustanowienie na naszą rzecz hipoteki albo zastawu na zabezpieczenie przyszłych roszczeń.

Celem tej publikacji jest zachęcenie do skorzystania w większym stopniu z możliwości zabezpieczania wykonania umów, a także ułatwienie wyboru odpowiedniej formy zabezpieczenia. Z rozmów z przedsiębiorcami wiem, że niewielu z nich zna, a jeszcze mniej stosuje, zabezpieczenia należności. Mam tutaj na myśli nie tylko umowy pożyczki i sprzedaż towaru „na kredyt”, ale również zabezpieczenie na wypadek nieterminowego wykonania usługi czy dostawy złej jakości towaru. Każdy solidny przedsiębiorca na pewno nie będzie miał nic przeciwko jakiemuś rozsądnemu zabezpieczeniu. Jeśli kontrahent będzie się bardzo bronił przed zabezpieczeniem a na dodatek nie przedstawi uzasadnienia, to należałoby jeszcze raz zastanowić się, czy jest to na pewno odpowiedni klient. Wtedy polecam sprawdzić jego wiarygodność powtórnie - dokładniej. Czasem lepiej zrezygnować z niepewnego kontraktu i stracić potencjalny zysk niż oczekiwać latami na pieniądze od niego, których często nie zobaczymy w ogóle. Oby takie sytuacje należały do rzadkości.

Paweł Baranowski
[ baranowski@firma.hoga.pl ]



Literatura:

„Komentarz do kodeksu cywilnego” LexisNexis 2002

„Komentarz do kodeksu cywilnego” Wyd. Prawnicze 1996

„Bankowość”, W. Jaworski, Poltext 1997

„Prawo rzeczowe” C.H. Beck 1997, E. Gniewek

„Zobowiązania” PWN 1999, W. Czachórski

„Komentarz do prawa wekslowego i czekowego” Wyd. Prawnicze 1996, A. Szpunar

„Weksel w obrocie gospodarczym” TWIGGER 2001, I. Heropolitańska

„Egzekucja sądowa w sprawach cywilnych” WKS 1995, pod red. Z. Szczurka






(|3630 więcej słów||Wyślij artykuł do znajomych|Strona gotowa do druku)


Autor : atest94 _DNIA 11-08-2002 - 07:35 | 4407 raz(y) oglądano.
artykułów : Europejskie prawo pracy
Praca Europejskie prawo pracy Mówiąc o europejskim prawie pracy musimy odwołać się do dokumentów wydanych przez dwa podmioty prawa międzynarodowego: Unię Europejską oraz Radę Europy. Zarówno Unia Europejska jak i Rada Europy zaliczane są do organizacji międzynarodowych, które na mocy decyzji państw je tworzących uzyskały prawo do wydawania norm prawnych. Mimo tej zasadniczej zbieżności, zasady wprowadzania w życie tych dokumentów jak i ich moc wiążąca wskazują na bardzo duże różnice, jakich nie spotkamy w ustawodawstwach krajowych.

Pierwsza różnica dotyczy charakteru samych organizacji. Unia Europejska pozostaje jedyną organizacją ponadnarodową, a więc wydawane przez nią akty prawne muszą być obligatoryjnie wprowadzone w życie w poszczególnych Państwach Członkowskich. Rada Europy jest dla odmiany typową międzyrządową organizacją międzynarodową, której dokumenty wiążą państwa tylko w przypadku ratyfikacji.

Druga różnica dotyczy charakteru samych dokumentów obydwu organizacji. W ramach Unii Europejskiej wydawane są: obligatoryjnie wprowadzane rozporządzenia i dyrektywy, oraz inne dokumenty, które wprawdzie nie wiążą państw ale stanowią deklarację woli przestrzegania zawartych w nich postanowień, bez możliwości stosowania sankcji (należy do nich m.in. wielokrotnie cytowana w tym opracowaniu -Wspólnotowa Karta Podstawowych Praw Socjalnych Pracowników, z 1989 r.- zwana dalej WKPPSP). Do podstawowych dokumentów wydawanych przez Radę Europy należą konwencje, które, jak wspomniałem wyżej, do swojego wejścia w życie wymagają ratyfikacji przez Państwa Członkowskie. Do bazowych dokumentów z zakresu prawa pracy wydanych przez Radę Europy należy zaliczyć ratyfikowane przez Polskę Konwencję o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z 1950 r., oraz Europejską Kartę Społeczną z 1961 r. (zwaną dalej EKS).

Systemy prawne funkcjonujące w ramach obu organizacji przeplatają się ściśle ze sobą. Jeżeli chodzi o rolę i znaczenie konwencji Rady Europy dla porządku prawnego Unii Europejskiej, to została ona podkreślona już w jednym z dokumentów statutowych jakim jest Jednolity Akt Europejski z 1986 r. Preambuła do tego aktu wskazuje na konieczność wspierania i uznania przez Państwa Członkowskie podstawowych zasad demokracji i stosowania praw człowieka zawartych w konstytucjach i ustawodawstwach tych państw, Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, EKS, szczególnie takich jak wolność, równość i sprawiedliwość społeczna. Zaś Traktat Amsterdamski, który dokonał nowelizacji Traktatu z Maastricht, podkreślił konieczność respektowania przez UE praw fundamentalnych zawartych w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z 1950 r. Prawa te zostały uznane za wartości konstytucyjne państw członkowskich i jako takie włączone do wspólnotowego porządku prawnego. Do preambuły traktatu z Maastricht dodano nowy akapit o przestrzeganiu przez UE praw socjalnych obywateli zdefiniowanych w EKS i WKPPSP. Również projekt Konstytucji Unii Europejskiej przyjęty przez Parlament Europejski 10.2.1994 r. zakłada w końcowym artykule tytułu I, iż Unia będzie przestrzegała praw zasadniczych, które statuowane są Europejską Konwencją o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności i innymi umowami międzynarodowymi (szerzej patrz J.Galster "Projekt konstytucji Unii Europejskiej" PiP 10-11/95 str. 44 i nast.). Rola problematyki socjalnej w działalności Unii Europejskiej i Rady Europy Gdy spoglądamy na Unię Europejską i jej działalność legislacyjną można bez trudu zauważyć, że skupia się ona wokół problematyki gospodarczej, podczas gdy sprawy socjalne zostały pozostawione jeżeli nie na marginesie, to w każdym razie na dość odległym miejscu. Co prawda Traktat Rzymski w artykule 2 Wstępu wskazującym na cele Organizacji wymienia dążenie do zapewnienia wysokiego poziomu zatrudnienia i opieki społecznej oraz podnoszenie stopy życiowej i jakości życia, zaś artykuły 117-123 mówią o konieczności prowadzenia właściwej polityki społecznej, tym niemniej w praktyce większość działań podejmowanych w tej materii miała w głównej mierze na celu jedynie umożliwienie właściwej realizacji integracji ekonomicznej. W momencie, gdy integracja ekonomiczna Europy zaczęła przybierać coraz bardziej widoczny kształt okazało się, że brak równomiernego zainteresowania tzw. wymiarem społecznym (social dimension) może zagrozić funkcjonowaniu jednolitego rynku. Przyczyna tego była bardzo prozaiczna, przeciętni obywatele Państw Członkowskich będący pracownikami nie widzieli, poza szczytnymi deklaracjami stworzenia "wspólnego europejskiego domu" bezpośrednich korzyści dla siebie. Dlatego też podjęto próbę szerszego spojrzenia na problematykę społeczną, czego wyrazem było oprócz wydania szeregu dyrektyw szczegółowych, kompleksowych dokumentów obejmujących całość problematyki społecznej, jakim była przyjęta w 1989 r. w Strasburgu WKPPSP, a także Protokół Społeczny do Układu z Maastricht. Jeżeli chodzi o drugą organizację, mianowicie Radę Europy, to przy braku większych możliwości oddziaływania na sferę ekonomii czy polityki uznała ona za jeden ze swoich priorytetów problematykę promocji praw socjalnych. Podstawowe zasady prawa pracy Zarówno Unia Europejska jak i Rada Europy stworzyły w swoich dokumentach katalog podstawowych zasad prawa pracy, które powinny być respektowane przez wszystkie Państwa Członkowskie. W przypadku Unii Europejskiej katalog taki zawarty jest we WKPPSP, zaś w przypadku Rady Europy w EKS. Do zasad tych zaliczono: Prawo do zatrudnienia (prawo to określa, że wszystkim obywatelom Unii powinna być zapewniona możliwość swobodnego wyboru i wykonywania zawodu oraz dostępu do bezpłatnego korzystania z publicznego pośrednictwa pracy). Prawo do wynagrodzenia (prawo to gwarantuje pracownikom uzyskiwanie sprawiedliwego wynagrodzenia za wykonywaną pracę). W szczególności mówi się tutaj o stworzeniu instytucji bazowej płacy godziwej. Wypłata wynagrodzenia może być wstrzymana, wynagrodzenie może być zajęte lub odstąpione zgodnie z postanowieniami ustawodawstwa krajowego. Jednakże nawet w takich sytuacjach, Karta wskazuje, że należy pracownikowi zagwarantować uzyskanie środków koniecznych dla utrzymania siebie i rodziny. Poprawa warunków pracy i życia (zgodnie z tym prawem Państwa Członkowskie powinny dążyć do wyrównania warunków życia i pracy przy jednoczesnym podnoszeniu ich na wyższy poziom, w szczególności, jeżeli chodzi o organizację pracy czy formy zatrudnienia inne niż umowy na czas nieokreślony). Prawo do przerw w pracy (każdemu pracownikowi Unii należy zagwarantować cotygodniowy odpoczynek oraz coroczny płatny urlop, którego długość powinna być stopniowo wyrównywana, przy jednoczesnym podnoszeniu na wyższy poziom, zgodnie z praktyką krajową). Ochrona socjalna (prawo to ma na celu zapewnienie wszystkim obywatelom Unii, bez względu na ich status oraz wielkość przedsiębiorstwa w którym pracują możliwości korzystania z odpowiedniego poziomu świadczeń z ubezpieczenia społecznego). Swoboda zrzeszania się (prawo to zapewnia wszystkim pracodawcom i pracownikom Unii Europejskiej swobodę tworzenia i przystępowania do organizacji zawodowych, dla ochrony interesów ekonomicznych i socjalnych. Prawo to zapewnia również negatywną wolność, tzn. prawo do nieprzystępowania do takich organizacji bez ponoszenia jakichkolwiek konsekwencji osobistych i zawodowych). Swoboda prowadzenia rokowań zbiorowych i sporów zbiorowych (prawo to gwarantuje możliwość prowadzenia negocjacji zbiorowych i zawierania układów zbiorowych, a w przypadku niedojścia do porozumienia również prowadzenia szczególnych działań np. strajków - te ostatnie jednak z zastrzeżeniem zobowiązań wynikających z przepisów krajowych i układów zbiorowych).
Szkolenie zawodowe (każdy pracownik Unii Europejskiej musi mieć zagwarantowany dostęp do szkolenia zawodowego i możliwość korzystania z niego w okresie pracy zawodowej. Warunki dostępu do szkolenia nie mogą doprowadzić do dyskryminacji ze względu na obywatelstwo). <br / Równe traktowanie kobiet i mężczyzn (państwa członkowskie powinny zapewnić jednakowe traktowanie i możliwości dla mężczyzn i kobiet. W tym celu powinno się wzmocnić, wszędzie tam gdzie jest to konieczne, działania zmierzające do wprowadzenia w życie zasady równego traktowania mężczyzn i kobiet, a w szczególności w dziedzinie dostępu do zatrudnienia, wynagrodzenia, warunków pracy, ochrony socjalnej, kształcenia, szkolenia zawodowego i przebiegu kariery zawodowej. Wszystkie te działania powinny umożliwić mężczynom i kobietom godzenie obowiązków rodzinnych i zawodowych).
Informowanie, konsultowanie, współudział pracowników (wskazane tutaj działania powinny być realizowane szczególnie w następujących wypadkach:
Kiedy są wprowadzane w przedsiębiorstwie zmiany technologiczne, dotyczące warunków i organizacji pracy, mające istotny wpływ na pracowników.
W związku z działaniami restrukturyzacyjnymi lub w przypadku połączenia przedsiębiorstw, mających wpływ na zatrudnienia pracowników.
W przypadku zwolnień grupowych.
Kiedy pracownicy, w szczególności zatrudnieni w strefie przygranicznej, są dotknięci polityką w dziedzinie zatrudnienia, prowadzoną przez przedsiębiorstwo, w którym są zatrudnieni).
Ochrona zdrowia i bezpieczeństwa w miejscu pracy (każdy pracownik powinien mieć zapewnione zadawalające warunki ochrony zdrowia i bezpieczeństwa w miejscu pracy. Przy podejmowaniu odpowiednich działań należy szczególnie uwzględnić konieczność szkolenia, informowania, konsultowania i równoprawnego uczestnictwa pracowników w ocenianiu występujących zagrożeń oraz działań podejmowanych na rzecz ich eliminowania lub ograniczania).
Ochrona dzieci i młodocianych (nie naruszając uregulowań bardziej korzystnych dla młodocianych, szczególnie tych, które zapewniają przygotowanie do pracy poprzez szkolenie zawodowe i ograniczają pracę młodocianych do pewnych lekkich prac, Karta przyjmuje, że minimalny wiek dopuszczania do pracy nie może być niższy od wieku w którym wygasł obowiązek szkolny; w żadnym zaś przypadku nie może być niższy od 15 lat. Osoby te muszą być traktowane w specjalny sposób określony w przepisach krajowych).
Wskazane wyżej podstawowe prawa pracowników zostały uszczegółowione w licznych dyrektywach Unii Europejskiej.
Stosunek pracy
Problematyka stosunku pracy generalnie została pozostawiona do wyłącznej gestii Państw Członkowskich, o czym świadczy jednoznacznie pkt 9 WKPPSP "Warunki zatrudnienia każdego pracownika Wspólnoty Europejskiej będą określone w ustawodawstwie, na mocy układów zbiorowych lub w umowie o pracę, zgodnie z warunkami właściwymi dla każdego kraju". EKS tylko raz wspomina o kwestii stosunku pracy w punkcie 4 art. 4, wskazując, że należy uznać prawo wszystkich pracowników do rozsądnego okresu wypowiedzenia w razie rozwiązania stosunku pracy.
Mimo ogólnej deklaracji o pozostawieniu problematyki stosunku pracy do wyłącznej gestii Państw Członkowskich, Rada Wspólnoty Europejskiej wydała 3 dyrektywy, które mają związek z tą problematyką.
Pierwszą z nich, która wywarła największy wpływ na ustawodawstwa Państw Członkowskich i stała się przedmiotem znacznej liczby orzeczeń Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, jest dyrektywa 77/187 z dnia 14 lutego 1977 r. w sprawie dostosowania praw Państw Członkowskich dotyczących ochrony pracowników w przypadku transferu przedsiębiorstw lub ich części. O problemie tym wspomina również podpunkt ii/ punktu 18 WKPPSP dotyczący informowania, konsultowania i współdziałania pracowników. § 2 art. 3 dyrektywy, zobowiązuje pracodawcę do kontynuowania przestrzegania zasad i warunków uzgodnionych we wszelkich układach zbiorowych na tych samych zasadach, jakie zgodnie z układem były stosowane do cedenta, aż do daty zakończenia lub wygaśnięcia układu zbiorowego albo wejścia w życie lub stosowania innego układu. Państwa Członkowskie mogą co prawda skrócić okres przestrzegania tych zasad i warunków, jednak okres ten nie może być krótszy niż 1 rok. Dyrektywa uznaje jako zasadę w art. 3 § 1, że zobowiązania wynikające ze stosunku pracy powstałe przed dniem przejścia części zakładu na innego pracodawcę przechodzą na nowego pracodawcę, jednakże ustawodawca krajowy może przewidzieć, solidarną odpowiedzialność obu pracodawców.
Drugimi dokumentem regulującym problematykę stosunku pracy jest dyrektywa 91/533 z dnia 14 października 1991r. w sprawie obowiązku pracodawcy dotyczącego informowania pracowników o warunkach stosowanych do umowy lub stosunku pracy. Dokument określa szczegółowo, w artykule 2, obowiązkowe elementy, które powinny znaleźć się w umowie o pracę. Do elementów tych zaliczono:
określenie stron umowy,
miejsce wykonywania pracy,
opis stanowiska pracy,
datę zawarcia umowy lub rozpoczęcia stosunku pracy,
wymiar urlopu lub tryb jego przyznania,
długość okresów wypowiedzenia, lub gdy nie można ich ustalić metody ich określania,
początkowe wynagrodzenie podstawowe pracownika, inne elementy składowe i częstotliwość wypłaty wynagrodzeń,
przyjęta długość dnia lub tygodnia pracy,
tam, gdzie jest to właściwe informacje o układach zbiorowych pracy obowiązujących u pracodawcy.
Dyrektywa wskazuje w art. 3, że informacje dotyczące treści stosunku pracy muszą być przekazane pracownikom na piśmie w okresie 2 miesięcy po rozpoczęciu zatrudnienia.
Aby zakończyć problematykę stosunku pracy, należy kilka słów powiedzieć o zwolnieniach grupowych, uregulowanych w dyrektywie 75/129 z dnia 17 lutego 1975r. w sprawie dostosowania ustawodawstw Państw Członkowskich odnoszących się do zwolnień grupowych. Wspominana o niej także pkt. 18 WKPPSP. Dyrektywa w paragrafie 1 art. 1 uznaje za zwolnienie grupowe, zwolnienie dokonane przez pracodawcę z jednej lub kilku przyczyn nie dotyczących indywidualnych zainteresowanych pracowników, jeżeli zgodnie z wyborem Państw Członkowskich, liczba zwalnianych wynosi w okresie 30 dni:
przynajmniej 10 osób w przedsiębiorstwach zatrudniających normalnie więcej niż 20 a mniej niż 100 pracowników;
przynajmniej 10% pracowników w przedsiębiorstwach zatrudniających normalnie przynajmniej 100 ale nie więcej niż 300 pracowników;
przynajmniej 30 osób w przedsiębiorstwach zatrudniających normalnie 300 i więcej pracowników;
lub w okresie 90 dni, przynajmniej 20 osób, bez względu na liczbę pracowników zatrudnianych normalnie w danych przedsiębiorstwach. (Dyrektywa zawiera również listę przypadków, w których jej stosowanie może zostać wyłączone).
Pracodawca, który zamierza dokonać zwolnienia grupowego powinien rozpocząć konsultacje z przedstawicielami pracowników dostarczając im niezbędnych informacji. Konsultacje takie mają na celu ustalenie sposobów i środków uniknięcia zwolnień, gdy jest to niemożliwe zmniejszenia liczby dotkniętych nim osób oraz łagodzenia ich skutków.
Oprócz ww. konsultacji pracodawca jest zobowiązany do poinformowania o zamiarze zwolnień oraz podjętych w celu ich przeciwdziałania środkach właściwe władze państwowe. W zawiadomieniu tym należy podać informacje o przyczynach dokonywanych zwolnień, liczbie pracowników, którzy mają być zwolnieni, liczbie pracowników pracujących a także okresu w którym zwolnienia mają być przeprowadzone. Informacja ta musi być podana na co najmniej 30 dni przed planowaną datą zwolnień. Dyrektywa zobowiązuje stosowne władze aby czas ten wykorzystały na poszukiwanie rozwiązania problemów wynikających ze zwolnienia grupowego. Gdyby jednak problemy wynikłe z planowanych zwolnień nie mogły być rozwiązane w czasie tego początkowego okresu, właściwa władza, zgodnie z paragrafem 3 tego artykułu może przedłużyć ten okres do 60 dni.











(|2068 więcej słów||Wyślij artykuł do znajomych|Strona gotowa do druku)


<   111212223242526272829303132   >

SERWIS PRACY NEXT-JOBS

PRACA INSPEKTOR BHP

Studia Podyplomowe BHP WARSZAWA od 20 maja 2018


INDIE 2015


Podyplomowe Studia BHP zajęcia z 22 listopada 2015


Podyplomowe Studia BHP zajęcia z 22 listopada 2015


Nasza strona


Podyplomowe studia bhp zajęcia z 24 czerwca 2015


Podyplomowe studia bhp zajęcia z 24czerwca 2015


Podyplomowe studia bhp zajęcia z 24 czerwiec 2015


Podyplomowe Studia BHP w Wakacje 2015 zajęcia 24 maj 2015


Studia Podyplomowe BHP w Wakacje 2015 zajęcia z 16 maja 2015


Podyplomowe Studia BHP zajęcia z 21 grudnia2014cz.2


Zajęcia z 21 grudnia 2014
Możesz   studia rozpocząć
od teraz. Szybko z Tobą
nadrobimy
zaległości.
Dzwoń 501-700-846

Studia Podyplomowe BHP w Warszawie

Teraz możesz się jeszcze dopisać na Podyplomowe Studia BHP w Warszawie kończymy w kwietniu  2015 w Hotelu 112 Górczewska 212 / dawna TINA /
Szybko nadrobimy z Tobą zaległości.
dzwoń 501-700-846

warszawa, Górczewska 212

Podyplomowe Studia BHP zajęcia z 21 grudnia2014cz.1



Teraz też możesz dopisać się na studia

Biuro BHP-EKSPERT Warszawa ul.Mińska 25

Nasze biuro w Warszawie mieści się na ul.Mińska 25 w Budynku dawnych zakładów optycznych

Warszawa , ul.Mińska 25

Podyplomowe Studia BHP zajęcia z 14 grudnia 2014cz.3


Podyplomowe Studia BHP zajęcia z 14 grudnia2014cz.2


Podyplomowe Studia BHP zajęcia z 14 grudnia2014cz1


Centrum Studiów Podyplomowych Kraków


Podyplomowe Studia BHP zajęcia z 7 grudnia 2014



To jest pierwszy test zarejestrowania  naszych zajęć w sieci.

Tym sposobem każda osoba w necie będzie mogła uczestniczyć w zajęciach bez względu na miejsce swojego pobytu. Osoby które nie były obecne 7 grudnia 2014 miały możliwość oglądania przekazu na żywo a teraz mają wgląd w nagranie.
Następne nasze zajęcia mamy  w niedzielę 14 grudnia 2014 i będziemy przekazywać je  w całości od początku zajęć.
Dzięki tej formie przekazu możesz słuchać naszych zajęć w samochodzie i oglądać leżąc w łóżeczku.

Temat następnych zajęć   : Wypadki przy pracy

ZAPRASZAM
wszystkich a osobom zainteresowanym dam linka do transmisji online na żywo.

Nagranie to jest na razie technicznym  Testem i ma  wiele niedoskonałości,  w przyszłych  transmisjach   będziemy dążyć do ciągłej  doskonałości.

Pytania w trakcie zajęć online można będzie zadawać dzwoniąc po nr
501-700-846 pod tym numerem też zapisujemy na studia koszt 4500 zł


OKRESOWY Dla SŁUŻBY BHP, SZKOLENIE SIP


Cookies pliki

Na naszych stronach są wykorzystywane pliki cookies.Stosujemy je w celach zapewnienia maksymalnej wygody użytkowników. Użytkownik ma możliwość samodzielnej zmiany ustawień dotyczących cookies w swojej przeglądarce internetowej. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij w Zamknij.  Jeżeli nie wyrażasz zgody - zmień ustawienia swojej przeglądarki

Kategorie


POZWOLENIA ZINTEGROWANE-HANDEL CO2


Głosowanie

Mój stosunek do pracy

[ Wyniki | Ankiety ]

Głosów: 298
Komentarzy: 0


Ostatnie artykuły


Polecamy ebooki


Kodeks pracy



BHP EKSPERT Sp.z o.o.

NIP 678-315-47-15 KRS 0000558141 bhpekspert@gmail.com
tel.kom.(0)501-700-846
Tworzenie strony: 0,751182079315 sekund.